Homilia Arcybiskupa Katowickiego na Światowy Dzień Chorego

Archidiecezja Katowicka

2013-02-11

„Nie jesteście opuszczeni czy niepotrzebni: jesteście powołani przez Chrystusa, wy jesteście Jego przejrzystym obrazem”
Homilia Arcybiskupa Katowickiego na Światowy Dzień Chorego, 11 luty 2013 r.

Drodzy Chorzy! Umiłowani, Bracia i Siostry!

1. Przestrzenie łaski i wiary
W kolejny, XXI Światowy Dzień Chorego myśli kierujemy do Lourdes – miejsca uświęconego objawieniem Niepokalanej, ale też modlitwą milionów ludzi, chorych i ich opiekunów, wolontariuszy i duszpasterzy, pielgrzymów, wierzących i niewierzących, bo ci też przyjeżdżają tam, doznając nieraz wewnętrznego uzdrowienia i obdarzenia łaską wiary.
Nasze myśli podążają również, za wskazaniem Ojca Świętego Benedykta XVI, do Altötting – sanktuarium maryjnego Bawarii, gdzie odbywają się główne uroczystości Światowego Dnia Chorych. To wyjątkowe miejsce, gdzie w scenerii pięknego placu stoi niewielki kościół, właściwie kapliczka, a w niej skromna, surowa w wyrazie figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pielgrzymów, którzy przybywają tam po raz pierwszy, mogą zadziwić dziękczynne tablice i tabliczki, obrazy ukazujące różne cuda i łaski otrzymane przez wstawiennictwo Maryi. Wydaje się, że cała kaplica w nich tonie, a figurkę Matki Jezusa otacza świat wdzięcznych wspomnień, radości, odzyskanej nadziei i odnowionej miłości.
Dziś pragniemy pielgrzymować sercem do naszych narodowych i lokalnych sanktuariów maryjnych, gdzie atmosfera jest ta sama. Na duchowej mapie naszej ojczyzny są to miejsca wybrane, tchnące mocą i ciepłem – jak światła rozpraszające mroki świata i punkty orientacyjne dla wszystkich, którzy wołają o miłosierdzie, zdrowie duszy i ciała, o pocieszenie i wsparcie, o odnowienie poczucia obecności Boga i życzliwego człowieka.
Może warto przypomnieć, że w kaplicy stojącej obok bazyliki piekarskiej czczony jest obraz MB Lekarki i to imię jest jednym z wielu, jakim nazywamy Piekarską Panią.
W tej przestrzeni łaski i wiary – a jest to przestrzeń Dobrej Nowiny i prawdy o zmartwychwstaniu - pragnę pozdrowić – słowami Jezusa Zmartwychwstałego – Pokój wam - wszystkich chorych, ich rodziny, opiekunów, pracowników służby zdrowia, wolontariuszy i duszpasterzy. Szczególnie serdecznie pozdrawiam chorych w tutejszym hospicjum i wszystkich angażujących się w hospicja domowe. To katowickie – prowadzi swoją cichą działalność – od 25 już lat. Bracia i Siostry! Bóg zapłać wam za samarytańską służbę!
A zwracając się do każdego chorego przypominam słowa ojców Soboru Watykańskiego II, którzy przed 50 laty - w specjalnym orędziu napisali jakże aktualne słowa:
Nie jesteście opuszczeni czy niepotrzebni: jesteście powołani przez Chrystusa, wy jesteście Jego przejrzystym obrazem” (Orędzie do ubogich, chorych i cierpiących).

2. Światło Boga
W dzisiejszej liturgii słowa sięgamy najpierw do Księgi proroka Izajasza. Kościół podarował nam istotny fragment, mówiący o powołaniu Proroka, który ma świadomość swojej grzeszności. Mówi sam o sobie: „..jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach...”  Doznaje oczyszczenia i odpuszczenia grzechów. A potem deklaruje wolę podjęcia misji: „Oto ja, poślij mnie”.
Scena z powołaniem proroka Izajasza niesie pocieszenie. Bóg objawia się jako miłosierny i wybaczający. Te swoje cechy objawił najbardziej w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, który ostatecznie rozświetlił mroki świata. Jest On prawdziwie Lumen gentium; światłem narodów i każdego człowieka.
Jest światłem tam, gdzie wydaje się go brakować – w życiu chorych, cierpiących; w życiu człowieka, którego właśnie życie jest zagrożone. Jednakże nie jest to światło fizyczne, lecz duchowe – jest to światło łaski.
Jezus Chrystus, którego ewangelista Łukasz opisuje jako lekarz, działa jak miłosierny Samarytanin, pochylający się nad pół-umarłym człowiekiem. On „jest Synem Bożym, Tym, który uobecnia miłość Ojca – miłość wierną, wieczną, nieznającą barier ani granic. Ale Jezus jest także Tym, który „ogołaca się” ze swojej „boskiej szaty”, który zniża się ze swojej boskiej „kondycji”, by przyjąć postać ludzką (por. Flp 2, 6-8) i przybliżyć się do cierpiącego człowieka, aż po zstąpienie do piekieł, jak wyznajemy w Credo, i by przynieść nadzieję i światło. On nie traktuje jako zazdrośnie strzeżonego skarbu swojej równości z Bogiem (por. Flp 2, 6), ale pochyla się, pełen miłosierdzia, nad otchłanią ludzkiego cierpienia, aby wylać na nie oliwę pocieszenia i wino nadziei” (Orędzie na XXI ŚDCh 2013).


3. Śpieszmy się kochać ludzi…
Zwróćmy uwagę, że w ewangelicznym opisie działalności Jezusa nie jest sam; ma pomocników, uczniów i apostołów. Także – dziś użylibyśmy modnego słowa – wolontariuszy! Kiedy – jak pisze Ewangelista – przypłynął do ziemi Genezaret, „zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych…, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć…” (Mk 6,53-56).
Zaraz Go poznali…”. Te słowa odnosimy dziś do wszystkich, którzy opiekują się chorymi. Niesienie im pełnej, na miarę całego człowieka pomocy, ułatwia poznanie Jezusa, wiara w Niego, miłość ku Niemu dająca najgłębszą motywację. Podobnie i Jezusowe słowa kończące przypowieść o miłosiernym samarytaninie – „Idź, i Ty czyń podobnie”, są dodatkowym impulsem do samarytańskiej służby choremu.
Ludzie, którzy poznali Jezusa, „biegali po całej okolicy i znosili do Niego chorych…”. Zauważmy ten pośpiech, podobny dziś do – przez porównanie – do karetek pogotowia, które pędzą na sygnale, by jak najszybciej znaleźć się przy potrzebującym pomocy. Chorzy są Bożą sprawą, a w takiej sprawie konieczny jest pośpiech. Mamy tego świadomość, ale czy zawsze stać nas na ów ewangeliczny pośpiech, na bieg, by nieść pomoc?
Jakimś ironicznym, a czasem okrutnym przeciwieństwem pośpiechu w niesieniu pomocy chorym są wielomiesięczne kolejki do specjalistów, na specjalistyczne badania; nawet odległe latami terminy operacji. Jakże boli to zwlekanie, trwonienie czasu lekarzy na rozdętą biurokrację, gdy sami chorzy mają mało czasu, a jego horyzont wydaje się nieraz bardzo ograniczony.
Boli też to nieustanne polityczne „majstrowanie” przy służbie zdrowia. A przecież tu potrzeba najbardziej stabilizacji, która daje nie tylko chorym poczucie bezpieczeństwa, ale i buduje pokój społeczny i wzmacnia solidarność pokoleń.
Dziś wszystkim, których stać na ewangeliczny pośpiech w niesieniu pomocy chorym, składam serdeczne podziękowanie. Bóg zapłać!
Dziękuję wszystkim, którzy nie ograniczają jej tylko do ofiarowania ulgi ciału, lecz także tym, niosą chorych do Jezusa.
Dziękuję więc wolontariuszom Caritas. A przy okazji podziękowanie za odpis podatkowy na Caritas Archidiecezji Katowickiej, która w szerokim zakresie prowadzi swoją działalność na szczeblu parafii i archidiecezji. Bóg zapłać nadzwyczajnym szafarzom Komunii Świętej i duszpasterzom, a szczególnie kapelanom szpitali, domów opieki i hospicjów.
I jeszcze składam Bóg zapłać tym, którzy potrafią chorych, cierpiących, samotnych, opuszczonych wysłuchiwać. To Bracia i Siostry też samarytańska służba, która w naszej archidiecezji przyjęła przed laty formę Telefonu Zaufania, działającego całodobowo. W to samarytańskie dzieło zaangażowanych jest około 50 osób różnych zawodów, które systematycznie darują swój czas bliźniemu. Rocznie przeprowadzają 10- tysięcy rozmów. Oni chcą „być z człowiekiem, wesprzeć go, podzielić się nadzieją”! Właśnie nadzieją, a to przecież najcenniejsze lekarstwo!
Wszystkim tu wspomnianym Bóg zapłać za bezinteresowny pośpiech w Bożej sprawie! A wolontariuszom za czas ofiarowany chorym.
Jesteśmy „ludem dla życia”, co się wyraża w posłudze miłości wobec życia dotkniętego dramatem choroby. Poświęcając szczególną uwagę głodnemu, spragnionemu, obcemu, choremu, uwięzionemu – a także jeszcze: nie narodzonemu dziecku, człowiekowi w podeszłym wieku, dotkniętemu przez cierpienie lub bliskiemu śmierci – jest nam dane służyć Jezusowi, którym sam powiedział: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Dlatego do nas, ludzi wierzących, duszpasterzy chorych, grup Caritas, wolontariuszy, pracowników służby zdrowia, odnosi się wezwanie i osąd zawarty w zawsze aktualnych słowach św. Jana Złotoustego: „Chcesz czcić Chrystusa? Nie gardź Nim, gdy ujrzysz Go nagim. Nie oddawaj Mu czci w świątyni, odzianemu w jedwabie, aby potem wzgardzić Nim za bramą, gdzie cierpi zimno i nagość” (EV 87).
Niech nasze wysiłki i troski wspiera Najświętsza Maryja Panna, „która idzie za cierpiącym Synem aż po najwyższą ofiarę na Golgocie. Nie traci Ona nigdy nadziei na zwycięstwo Boga nad złem, nad cierpieniem, nad śmiercią, i potrafi przyjąć w tym samym uścisku wiary i miłości Syna Bożego narodzonego w betlejemskiej grocie i zmarłego na krzyżu. Jej niezachwiana ufność w Bożą moc zostaje opromieniona przez zmartwychwstanie Chrystusa, które daje cierpiącym nadzieję i nową pewność bliskości i pocieszenia Pana” (Orędzie na XXI ŚDCh 2013).
Bracia i Siostry! Drodzy Radiosłuchacze – w duchu proroka Izajasza – zadeklarujmy wolę podjęcia misji: „Oto ja, poślij mnie” – Boże – do chorych, cierpiących i potrzebujących z samarytańską pomocą. Amen.

Nauczanie ks. Arcybiskupa

II Niedziela Wielkiego Postu
II tydzień psałterza

ROCZNICA ŚMIERCI:

1969 — ks. Józef Stokowy

ROCZNICA URODZIN:

1991 — ks. Mateusz Kasprowicz

1982 — ks. Wojciech Sajda

1970 — ks. Janusz Wilczek

1978 — ks. Łukasz Iwanowski