Abp Skworc: „miejmy sól w sobie i zachowujmy pokój między sobą”

Archidiecezja Katowicka

2014-02-27

Homilia Arcybiskupa Katowickiego
27 rocznica śmierci sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego
Katowice, krypta katedry 2014.02.27

Jezus mówi dziś o gorszycielach, ludziach, którzy swoim postępowaniem sprawiają, że inni stają się gorsi.., słabną i upadają. Czym wirusy i bakterie dla zdrowia ciała, tym zgorszenie dla duszy... Jedne i drugie prowadzą do choroby, ale skutki dotykające ludzkiego wnętrza są nieporównanie bardziej opłakane i często poważniejsze.
Z dzisiejszej ewangelii płynie usilne wezwanie Jezusa, wyrażone w niezwykle radykalny sposób; wezwanie do tego, by samemu strzec się grzechu, żyć w łasce i czuwać, by nikomu nie dać powodu do upadku, czy uzasadnienia swojej niewiary...
W zachowaniu swego serca w czystości ma pomóc ewangeliczna sól i wzajemna miłość: „Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą” (Mk 9,50). Sól służyła i służy między innymi konserwacji, zachowaniu od zepsucia… Solą w życiu chrześcijanin jest łaska, dar Boga, która strzeże nas od złego i daje siłę do opowiadania się za dobrem. Łaska jednak domaga się ludzkiej odpowiedzi, czyli przyjęcia i wysiłku, by sprostać jej wymaganiom. Boża łaska jest wyrazem miłości, która czeka na naszą miłość. Na miłość będącą zarazem źródłem pokoju serca i pokoju między ludźmi.
Ta miłość jest prawdziwym bogactwem człowieka w przeciwieństwie do dóbr, którymi cieszą się beztroscy bogacze, tak sugestywnie opisani w Liście św. Jakuba. Jednakże miłość nigdy nie umiera, materialne zaś bogactwo zdobyte kosztem bliźniego jest poddane procesowi rozkładu, śmierci: „bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało…” (Jk 5,2).

Drodzy!
27 lat temu odszedł do domu Ojca sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Był jednym z tych, którym najbardziej zależało na zbawieniu własnym i bliźnich. Należał do grona uczniów Pana idących za Jego radykalnymi wezwaniami. Modlimy się dziś, by Kościół zaliczył ks. Franciszka do grona świętych i błogosławionych. Modlimy się i działamy – dokładnie przed rokiem, 27 lutego, oddaliśmy w Kongregacji Świętych – tzw. positio – spisana syntezę życia i działalności ks. Franciszka. To był znaczący krok..
Perspektywa czasu pozwala nam zobaczyć Sługę Bożego jako człowieka, kapłana, który przeżywał swoje opowiedzenie się za Chrystusem, swoje powołanie kapłańskie jako sługa uniżony, a niejednokrotnie poniżany. Doświadczył poniżenia ludzkiej godności, szczególnie w czasie okupacji, w okresie prześladowań komunistycznych. Cierpiał dlatego, że był bezkompromisowym chrześcijaninem i kapłanem.
To bolesne doświadczenie „bycia posolonym”, bycia ofiarą dla Boga, ks. Franciszek przeżywał szczególnie w ostatnim okresie swojego życia. Był to etap umierania, szkoła posłuszeństwa Bogu, który, po ludzku oceniając, jakby odziera ze wszystkiego, co drogie i cenne, co mogłoby być ukoronowaniem życia. Obczyzna, niezrozumienie, osaczenie i plany niespełnione. Wtedy, w czasie odchodzenia szczytem modlitwy dla ks. Franciszka stała się Droga Krzyżowa. W ostatnim roku przed śmiercią Sługa Boży pisze: „Światło - to misterium krzyża. Życie - to uczestnictwo w krzyżu”. Zaś w „Testamencie” odnajdujemy słowa: „Chwała Ci, Boże Niepojęty, za to światło ciemnych nocy, które jedynie może przywrócić mnie Tobie!... Wszystko jest w ręku Pana. Ale wymaga On ode mnie, abym do końca wypowiadał już teraz „Amen” do tej godziny, która u Niego już jest wiadoma co do wszystkich stacji tej drogi krzyża i okoliczności konania! Tu zaczyna się sprawa największa mojego życia. AMEN! Da robur, fer auxilium!”.


Bracia i Siostry!
Jako chrześcijanin i kapłan ze wszelkich sił starał się, by rosła w ludzkich, zwłaszcza w młodych sercach, wiara w Jezusa Chrystusa Syna Bożego. Prowadził do spotkania z Nim. Uczył relacji ze Zbawicielem. Nie dając nikomu zgorszenia, lecz coraz bardziej spalając się dla zbawienia innych, ks. Franciszek budował Kościół jako jego cząstka. Ze skarbca swego serca dawał innym, ufając że bogactwo współdziałania z łaską przyniesie wyzwolenie z niewoli grzechu i pokój między wielu braćmi i siostrami.
Kościół jest jak żywy organizm, krąży  w nim krew, odżywia się i oddycha, żyje dzięki włączeniu się w tę pracę wewnętrzną wszystkich jego cząstek, od biskupów i kapłanów po dzieci. Całe Ciało, stosownie do otrzymanych darów i możliwości, umacnia i buduje miłość w Kościele. Świadectwo, służba i liturgia to trzy działania, które składają się na żywy Kościół” - mówił w homilii w kościele akademickim KUL. Doprowadzenie wiernych do tej prawdy uważał za najważniejszą sprawę, temu miał służyć Ruch Światło-Życie. Miał być „Oazą Żywego Kościoła”.
Tym, którzy niepokoili się tą nazwą mówił: „świadectwo wiary niektórych braci jest martwe - w tym sensie tworzą oni Kościół martwy, albo bez ducha Chrystusa”. Dlatego tak bardzo widział potrzebę wewnętrznej odnowy Ciała Kościoła, by było żywe, ożywiane miłością i mocą Ducha Świętego, zjednoczone z Chrystusem – Głową dającą życie.

Bracia i Siostry!
Przeżywamy kolejną rocznicę paschy ks. Blachnickiego patrząc w przyszłość naszego Kościoła, w czas nadchodzących wydarzeń, z których najważniejsze to 1050 rocznica chrztu Polski i Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Pierwsze i drugie wydarzenie będzie zaproszeniem, by wejść w głębię tajemnicy Kościoła, który narodził się na naszej ziemi i żyje w sercach milionów Polaków.
Zapatrzeni w przyszłość nie tracimy kontaktu z teraźniejszością, a zwłaszcza z tym, że dziś wielu, szczególnie młodych, ma problem z identyfikacją z Kościołem. O ile pociąga ich charyzmatyczna strona życia Kościoła, o tyle odrzuca – często przez manipulację medialną – strona instytucjonalna Chrystusowego Ciała.
Ruch Światło – Życie daje na te dylematy jednoznaczną odpowiedź: cały Kościół. To znaczy, charyzmaty i instytucja; albo lepiej charyzmaty w strukturach i instytucji... wszak nie ma chrześcijanina bez charyzmatu...
Takie integralne budowanie jest obowiązkiem wszystkich ochrzczonych, dotkniętych - „posolonych” łaską, zwłaszcza wobec ludzi nie mających zaufania do struktur, instytucji, ale także wobec tych, którzy ulegają emocjom, fascynacji charyzmatycznością Kościoła. Zatem: „miejmy sól w sobie i zachowujmy pokój między sobą”.
Czuwajmy, by nie utracić łaski, budując z naszymi braćmi i siostrami Chrystusowy Kościół, jak tego pragnął sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Jego skrypty z eklezjologii – autentyczny wkład w teologię pastoralną – mogą nas wiele nauczyć...
Czuwania – potrzebuje również Ruch Światło-Życie, który Sługa Boży widziała jako potężne drzewo o licznych gałęziach i charyzmatach... To drzewa jest bogactwem Kościoła w Polsce i szerzej; wszędzie tam, gdzie dotarli świadkowie charyzmatu działający w strukturach Ruchu Światło-Życie, wspomagania od 25 lat przez Fundację..

Drodzy!
Zapraszam was serdecznie do wspólnotowego czuwania przy sprawie beatyfikacji Sługi Bożego Franciszka. Bądźmy zjednoczeni i wytrwali w modlitwie...
Pamiętajmy, że dziś strategia złego ducha polega również na wiązaniu sił Kościoła – jego aktywnych członków - w jałowych sporach...

miejmy sól w sobie i zachowujmy pokój między sobą”.

Nauczanie ks. Arcybiskupa

II Niedziela Wielkiego Postu
II tydzień psałterza

ROCZNICA ŚMIERCI:

1969 — ks. Józef Stokowy

ROCZNICA URODZIN:

1991 — ks. Mateusz Kasprowicz

1982 — ks. Wojciech Sajda

1970 — ks. Janusz Wilczek

1978 — ks. Łukasz Iwanowski