Homilia Arcybiskupa Katowickiego podczas Eucharystii dla Inspekcji Ruchu Drogowego, Katowice, 21 października 2019 roku

1. Znana jest powszechna mobilność mieszkańców krajów Unii Europejskiej. Spełniły się marzenia Polaków, możemy podróżować bez paszportów, wiz i granic, a nawet bez kontroli celnej… To jedna z wolności, jaką daje Unia, umożliwiająca także swobodny przepływ osób, towarów i usług.
Sami widzimy na autostradach i drogach, jak powszechne jest korzystanie z tych wolności – choć czasem bywa to uciążliwe i naszym jest westchnienie „tiry na tory”. To nie tylko dlatego potrzebna jest Inspekcja Transportu Drogowego, która została powołana ustawą o transporcie drogowym z 6 września 2001 roku. Utworzenie tej wyspecjalizowanej służby wynikało z konieczności zapewnienia uczciwej konkurencji w transporcie drogowym, poprawy bezpieczeństwa ruchu i ochrony środowiska.
Dziś obchodzimy święto Inspekcji Transportu Drogowego. Po 18 latach działalności inspektorów możemy stwierdzić, że przyczyniają się do wzrostu poziomu przestrzegania przepisów obowiązujących w transporcie drogowym, w szczególności w zakresie czasu pracy kierowców i przewozu materiałów niebezpiecznych, co wpływa na poprawę bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym, chociażby tu, w województwie śląskim, dzięki mobilnej linii diagnostycznej, pozwalającej na wnikliwą kontrolę stanu technicznego pojazdów w dowolnym punkcie.
Jesteśmy wdzięczni za wiele ważnych dla bezpieczeństwa podróżujących inicjatyw, jak choćby akcja „Bezpieczny autokar” związana z przewozem dzieci podczas wakacji.
Jako społeczeństwo żyjące tu i teraz dziękujemy wam za kontrolę:
    czasu pracy kierowców w transporcie drogowym, co ma wpływ nie tylko na ochronę rodzimego rynku transportowego, lecz przede wszystkim na ochronę samego pracownika-kierowcy i jego praw pracowniczych;
    transportu odpadów – by nasz kraj nie stał się śmietnikiem Europy; bo są takie próby, o czym nas przekonują pożary na legalnych i nielegalnych składowiskach śmieci (o tym problemie możemy przeczytać w ostatnim „Gościu Niedzielnym” w artykule: Mafia i ekologia).
Dziękujemy także za kontrolę:
    transportu zwierząt, by ich przemieszczanie nie naruszało regulacji i przepisów oraz korygowało nieuczciwe i niehumanitarne, naganne wobec nich postępowanie ludzi;
    przewozu towarów niebezpiecznych i tzw. towarów wrażliwych – paliw, tytoniu itp.
Bracia i Siostry! Wiem, że dziś świętują z wami inspektorzy z delegatury Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, którzy obsługują system nadzoru nad ruchem drogowym, związany z siecią fotoradarów tak ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz obsługują system poboru opłat elektronicznych ViaTOLL.
Korzystając z tej okazji – jako strona społeczna – postulujemy rozszerzenie tej usługi. Motywy są dwa. Po pierwsze chodzi o poszanowanie naszego czasu trwonionego bezproduktywnie w kolejkach przy autostradowych bramkach. To nie tylko kwestia dyskomfortu i niesprawiedliwości, gdy idzie o płatne odcinki dróg; to nie tylko kwestia tego, że bramki na autostradach umacniają mentalność Polski dzielnicowej, dzielą kraj na strefy wpływów i interesów – to także kwestia praw człowieka i szacunku państwa dla obywatela i jego czasu. Drugi motyw to prawa osób, przede wszystkim kobiet, zmuszonych do „zasiadania na bramkach” w piątek i świątek oraz wdychania spalin.

2. W godzinie dziękczynnej Eucharystii, a jest to czas powrotu do Wieczernika, chcemy się otworzyć na przesłanie Ewangelii, na przesłanie Nauczyciela, bo tak ktoś z tłumu nazwał Jezusa. Wspomnijmy też postać Jana Chrzciciela, bo do jednego i drugiego płynęły strumienie ludzi, aby szukać porady.
Jak relacjonuje ewangelia Łukasza, wielkość Jana Chrzciciela polegała i na tym, że miał szerokie oddziaływanie społeczne. Przybywali do niego przedstawiciele różnych grup zawodowych, w tym także celnicy i żołnierze, z pytaniem: „Co mamy czynić?”. Tym mundurowym formacjom Jan odpowiadał – celnikom: „Nie pobierajcie więcej niż to, co wam wyznaczono”; żołnierzom zaś: „Na nikim nic nie wymuszajcie, nikomu nic też siłą nie zabierajcie, ale poprzestawajcie na swoim żołdzie”.
Inaczej mówiąc, Jan Chrzciciel wzywał swoich rozmówców do kierowania się przyjętymi normami i do przestrzegania prawa.
I chociaż św. Jan Chrzciciel nie jest patronem Inspekcji Drogowej, to jednak jego misja – jako tego, który upomina się o przestrzeganie prawa, który domaga się poszanowania zasad sprawiedliwości – wskazuje na punkty styczne z waszą działalnością i aktywnością wszelkich służb kontrolnych, osób, które w imieniu państwa egzekwują przestrzeganie prawa.
Wasza codzienna służba ma znamiona – jak aktywność Jana Chrzciciela – bycia „głosem”, a może nawet bardziej „czynem” wobec przekraczania norm obowiązującego prawa w tak ważnej społecznie przestrzeni komunikacji lądowej. W pełnieniu tej misji konieczne jest podejmowanie konkretnych działań, aby chronić dobro, bezpieczeństwo jednostki i całego społeczeństwa; aby stać na straży obowiązującego prawa i praworządności, które bywa nadużywane w warunkach wolności i wykorzystywane do działań bezprawnych czy pozaprawnych, o czym się przekonujecie.
Aby zrozumieć mechanizm tych zjawisk, trzeba wskazać na zapominane czy pomijane relacje między prawem a etyką i moralnością. Trzeba pamiętać, że to nie prawo działa. Nie jest ono samoczynnym automatem. To ludzie działają zgodnie z prawem lub wbrew prawu. Prawo powinno iść zawsze razem z prawością; z prawością prawodawcy i prawością obywateli. Dzieje się tak, jeśli przed prawem idzie etyka i obyczaj. Bez etosu prawo jest pozbawione fundamentu: cóż znaczą ustawy bez obyczaju?! – pytali starożytni. Prawo ma chronić i promować wartości, ale chronić można tylko to, co istnieje, co jest uprzednie dla prawa; inaczej prawo pozostaje w sferze życzeń i staje się zaklinaniem rzeczywistości. Samo prawo nie tworzy wartości. One muszą istnieć, żyć w jednostkach tworzących społeczeństwo. Dlatego przed prawodawcą idzie prorok. To on wzbudza ducha prawości, przygotowuje grunt pod prawo. Wzbudza poczucie sprawiedliwości i solidarności jako wartości elementarnych dla państwa.
Ustabilizowane, doświadczone demokracje rezerwują miejsce dla proroka i cenią jego obecność. Liczą się z jego głosem i moralną oceną. Takim prorokiem jest niewątpliwie w Europie chrześcijaństwo i Kościoły, najbardziej powszechna i elementarna – po rodzinie – szkoła ucząca prospołecznych postaw, budowanych na fundamencie Dekalogu. W tym prorockim nurcie jest miejsce na szkolną ewangelizację; jest miejsce na duszpasterstwo poszczególnych zawodów, aby przed prawem szły prawość i etyka. Bez nich na nic się zdadzą wewnętrzne regulaminy, zrządzenia itd., bo człowieka bez moralnego kręgosłupa łatwiej skorumpować, nie tylko finansowymi instrumentami, aby odebrać mu czystość i pokój sumienia, a ostatecznie uzależnić. Przed takim rozwojem sytuacji ostrzega drugi prorok.
Jest nim dla nas Jezus Chrystus. Jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, ktoś z tłumu zwrócił się do Niego z prośbą: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił z mną spadkiem”. Ta prośba sprowokowała odpowiedź: „Człowieku, któż Mnie ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?”. I pouczenie: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości” oraz opowiedzenie przypowieści o zamożnym człowieku, któremu na dodatek „dobrze obrodziło pole”. W reakcji na nadobfitość plonów planuje on zburzenie starych spichlerzy i budowę nowych, większych, aby zgromadzić zboże i dobra, a potem oddać się słodkiej konsumpcji: „odpoczywaj, jedz, pij i używaj”.
Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy”. Przypowieść kończy się pouczeniem, że tak się dzieje z każdym, „kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”.
Bracia i Siostry! Życzę wam i o to się modlę, abyście – nieraz tak głęboko zanurzeni w to, co materialne, dotykający zła, które popełnia człowiek – pozostawali wewnętrznie wolni, starając się być bogatymi przed Bogiem wiernością Jego przykazaniom, temu elementarnemu systemowi etycznemu, który uznaje rozumny człowiek i cała ludzkość.
Wasza misja jest trudna i wymagająca. Może się nieraz wydawać, że przerasta ludzkie możliwości, zwłaszcza kiedy trzeba stawać na drodze bez względu na warunki atmosferyczne, aby innych sprowadzać na drogi właściwe. Dlatego potrzeba wam siły, której źródłem nie jest człowiek, ale sam Bóg. Potrzeba wam odwagi i wrażliwości, którą może wzbudzić tylko Ten, który sam będąc Bogiem i Człowiekiem, doświadczył ludzkiego losu i zna wnętrze i serce człowieka.
Potrzeba wam nadziei, ożywianej Bożą mocą i pomocą proroka, aby nie zwątpić, nie stracić sensu tej ważnej służby i aby samemu być odpornym na zło i pozostać człowiekiem honoru, człowiekiem misji wiernie spełnionej do końca. Amen.