Homilia Arcybiskupa Katowickiego, Jubileusz 50-lecia Duszpasterstwa Akademickiego, Rybnik, 27 października 2019 roku

1. Jubileusz – mówi Księga Kapłańska – to czas poświęcony Bogu i przynoszący konkretne korzyści ludziom. Takim czasem według prawa świętości był najpierw każdy mały jubileusz, czyli rok szabatowy. Wówczas – czyli w co siódmym roku, będącym symbolem doskonałości jak doskonałym było dzieło stwórcze (Rdz 2,2) – ziemia podobnie jak człowiek miała odpocząć od obowiązku pracy (Kpł 28,2-5). Był to nie tylko zakaz produkcji, ale także zakaz handlu (Ne 10,32). Zarzucenie praktykowania roku szabatowego – a więc odstępstwo od Bożego porządku – sprowadziło na Izraelitów karę 70 lat niewoli babilońskiej.
Podobne, choć domagające się jeszcze większych wyrzeczeń, było prawo wielkiego jubileuszu, czyli prawo roku jubileuszowego. Po upływie siedmiu małych jubileuszy, czyli po czterdziestu dziewięciu latach, przypadał wielki jubileusz: „Będziecie święcić pięćdziesiąty rok, oznajmijcie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców. Będzie to dla was jubileusz – każdy z was powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu. Cały ten rok pięćdziesiąty będzie dla was rokiem jubileuszowym – nie będziecie siać, nie będziecie żąć tego, co urośnie, nie będziecie zbierać nieobciętych winogron” (Kpł 25,10-11).
Rozpoczęcie wielkiego jubileuszu oznajmiano dęciem w róg – zwany jôbël – stąd pochodzi nasze powiedzenie „czynić jubel”, czyli brać udział w hałaśliwej zabawie, przeżywać wielką radość, wielką uroczystość.
Jednym z podstawowych przywilejów tego pięćdziesiątego roku była powszechna amnestia, tj. przywrócenie wolności wszystkim rodakom, znajdującym się w niewoli u swoich ziomków, a także oddanie im ich ziemi dziedzicznej za darmo. Jubileusz był okazją do uporządkowania relacji społecznych, każdy miał wrócić do swojej własności.
Nawet jeśli przepisy roku jubileuszowego pozostawały nieraz niedoścignionym ideałem, to z pewnością już sama ich obecność przyczyniała się do pragnienia reformy społecznej, polegającej na przywróceniu niewolnikom ich pierwotnej wolności i własności. Rok jubileuszowy był nie tylko prawnym systemem, zadekretowanym podczas reformy religijnej króla Jozjasza – był on również zapowiedzią ery mesjańskiej (Dn 7,24; Jub 1,29; 11QMelch).
Do tej właśnie ery nawiązał Jezus – Mesjasz – w mowie wygłoszonej w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19).

2. Do niej odwoływał się także w czasach współczesnych św. Jan Paweł II, gdy w roku 2000, Roku Jubileuszowym, wzywał narody bogate do darowania długów narodom ubogim…
Przenosząc starotestamentalne prawo o jubileuszu na grunt chrześcijański, na grunt kościelny, można postawić pytanie: co znaczy „jubileusz” dla społeczności duszpasterstwa akademickiego w Rybniku? Jest to czas powrotu do pierwotnej wolności i własności!
To nic innego jak okazja do powrotu do pierwotnej godności dzieci Bożych. Do godności tych, którzy „z Boga się narodzili” (J 1,12-13). To jest to główne przesłanie, jakie niesie ze sobą rok jubileuszowy dla wszystkich tych, którzy tworzą to ludzkie i Boże dzieło.
Jest to również powrót do pełnienia naszych obowiązków wynikających z przyjętego chrztu św. „Ochrzczeni i posłani” – to hasło kończącego się właśnie nadzwyczajnego miesiąca misyjnego. Z tej okazji papież Franciszek napisał orędzie, w którym przypomina nam: „Jesteś misją”!
Misją jest duszpasterstwo akademickie, misją jest każdy ochrzczony, co warto sobie przypomnieć, kiedy dziękujemy za minione 50-lecie i otwieramy się na czas prowadzący ku kolejnemu okresowi dziękczynienia i łaski.
W tym czasie to wy – aktualne pokolenie studentów, absolwentów i przyjaciół tego DAR-u duszpasterstwa – powinniście nosić i przenieść tradycję, aby za kolejnych 50 lat było komu świętować.
I choć liczba wyższych uczelni w Rybniku maleje, to przecież nie maleje liczba studentów. Jak do nich dotrzeć?
Nie da się tego dziś zrobić bez obecności w mediach społecznościowych. Pewnie tymi nowoczesnymi narzędziami posługiwałby się św. Paweł, gdyby żył dzisiaj i zobaczył, jak wiele jest areopagów, na których można głosić i dać świadectwo.
To on, wykorzystując wszystkie narzędzia wtedy dostępne, ze spokojem sumienia mógł przed śmiercią napisać: „w dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy sędzia” (2 Tm 4,6-9).
Do takiej konkluzji na końcu życia prowadzi postawa celnika, opisana w ewangelicznej przypowieści. Zafascynowani tym wzorem, bijemy się w piersi i mówimy: „Boże, miej litość dla mnie grzesznika”, bo jubileusz to czas łaski i miłosierdzia.
A pojednani z Bogiem przyjmujemy do serca wezwanie papieża Franciszka: „Jesteś misją”. Podejmij jej pełnienie w akademickiej społeczności tego miasta i wszędzie. To jubileuszowy dar dla DAR-u. Amen.