Homilia Arcybiskupa Katowickiego, Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, 24 listopada 2019 roku

1. Dzisiejsza Ewangelia przypomniała nam dramatyczną scenę ukrzyżowania Jezusa i opowiedziała, jak różne były reakcje tam obecnych: urzędowych świadków egzekucji i ludu, który „stał i patrzył”. Członkowie sanhedrynu szydzili, nie lepsi byli żołnierze. Urągał Mu nawet jeden ze złoczyńców, powieszony obok krzyża. Drugi najpierw osądził samego siebie i wobec Jezusa wyznał swoje winy, potem poprosił, aby Jezus wspomniał go, gdy przyjdzie do swego królestwa. Prośba o wspomnienie była aktem wiary w to, że istnieje królestwo, do którego Jezus może go wprowadzić. A Jezus jako sędzia z wysokości krzyża wydał wyrok: „Dziś ze mną będziesz w raju!”.
Ten wyrok można odczytać jako zapowiedź wyroków, jakie Jezus Chrystus będzie wydawał nad ludźmi, nad nami, wykonując swoją jurysdykcję w dniu sądu ostatecznego. Zapowiedź tej rozprawy sądowej znajdujemy w scenie sądu, zapisanej w 25 rozdziale Ewangelii św. Mateusza: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: «Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie». Wówczas zapytają sprawiedliwi: «Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie?». A Król-Sędzia im odpowie: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili».
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: «Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Jako uzasadnienie wyroku usłyszą: «Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»” (Mt 25,31-46).

2. Wspólnota Kościoła od początku żyła pierwszym i najważniejszym przykazaniem Jezusa, przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Dążyła do ideału komunii, który księga Dziejów Apostolskich przedstawia jako wzór dla Kościoła wszystkich czasów. Jest to Kościół zebrany wokół Apostołów, wsłuchany w słowo Boże, zdolny do wzajemnego dzielenia się nie tylko dobrami duchowymi, ale również dobrami materialnymi (por. Dz 2,42-47; 4,32-35). Wspólnota Kościoła od początku żyła też realnością sądu ostatecznego, a nawet przekonaniem o jego bliskości, często wołała: Maranatha – „Przyjdź, Panie Jezu” i przygotowywała się na dzień Pański uczynkami miłości i miłosierdzia. Odpowiadała organizowaniem pomocy, która z biegiem czasu przybierała formy zorganizowane, struktury Caritasu.
Dziś dziękujemy za Caritas archidiecezji katowickiej. W 1924 roku jeszcze formalnie nie istniała diecezja – tylko administratura apostolska – a już istniały początki zorganizowanej działalności charytatywnej. W parafiach najbardziej dotkniętych kryzysem gospodarczym i bezrobociem zakładano komitety lokalne, otwierano kuchnie ludowe oraz organizowano dni głodnych. Zbierano wówczas żywność, odzież oraz datki pieniężne, które rozdzielano pomiędzy potrzebujących. Inicjatorem tych działań był administrator apostolski, a potem pierwszy biskup katowicki, August Hlond (1922–1926). Utworzył on w porozumieniu z władzami wojewódzkimi Śląski Komitet Ratunkowy.
Od tamtej chwili możemy udokumentować działalność Caritasu i zaangażowanie kolejnych biskupów katowickich w dzieło miłości miłosiernej, nawet kiedy działalność instytucji została zabroniona w czasie okupacji i w czasach komunistycznych. Jednak choć zlikwidowano struktury, nie przestała w parafiach działać miłość chrześcijan, miłość wspólnot parafialnych wobec najbardziej potrzebujących. Wtedy właśnie męczennikiem caritas stał się dziś Sługa Boży ks. Jan Macha, kandydat na ołtarze, który właśnie za posługę miłości miłosiernej został stracony pod gilotyną w katowickim więzieniu 3 grudnia 1942 roku.

3. Pierwsze zwiastuny odradzania dawnego Caritasu zauważalne były już w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy w Katowicach działała Komisja Charytatywna Episkopatu Polski, a na jej czele stał biskup pomocniczy Czesław Domin. Ostatecznie, po zmianach społecznych i politycznych w naszym kraju, 12 listopada 1989 roku ówczesny biskup katowicki Damian Zimoń erygował Caritas Diecezji Katowickiej. Patronem tej instytucji ustanowił św. Brata Alberta.
Przez 30 lat instytucjonalnej działalności Caritasu nastąpił rozkwit ośrodków i podległych mu placówek. Ośrodki Caritasu realizują zadania rządowe i samorządowe w naszych lokalnych społecznościach, w kilkunastu miastach. Dzieło Caritasu jest realizowane w 17 ośrodkach, które prowadzą 63 placówki. Stałą pomoc codziennie otrzymuje 2500 potrzebujących.
Na co dzień Caritas zajmuje się osobami niepełnosprawnymi ruchowo, intelektualnie i psychicznie. W domach Caritasu miejsce znajdują chorzy przewlekle i terminalnie, ludzie w podeszłym wieku, bezdomni i samotni. Prowadzone są ośrodki dla dzieci i młodzieży. Ponadto Caritas codziennie realizuje 13 programów pomocowych, wspierając kilkanaście tysięcy osób.
W wymiarze parafialnym i lokalnym Caritas działa przez Parafialne Zespoły Caritas oraz Szkolne Koła Caritas, współpracując z nauczycielami i katechetami oraz samorządami. Celem tych działań jest szerzenie ewangelicznej zasady służby bliźniemu będącemu w potrzebie, szerzenie nauki Jezusa Chrystusa o miłosierdziu i pogłębianie jej zrozumienia oraz krzewienie ducha czynnej miłości bliźniego.
Kiedy analizujemy 30-letni (po reaktywacji), a właściwie już blisko 100-letni czas działania Caritasu, z łatwością możemy stwierdzić, że w jego historii spełniają się słowa św. Pawła: „jeden siał, drugi podlewał, a Bóg dał wzrost” (por. 1 Kor 3,6). A dziś, mając przed oczyma instytucje i struktury Caritasu, zastępy pracowników i wolontariuszy, dziękujemy Bogu, który jest Miłością, że dał i daje wzrost temu dziełu, które jest żywą ewangelizacją, pięknym obliczem Kościoła i jego uwiarygodnieniem, potwierdzeniem, że jest Chrystusowy, że pochyla się jak Jezus w Wieczerniku do samej ziemi, aby ludziom umywać nogi. Nieraz działał jak pogotowie ratunkowe i siły szybkiego reagowania. Tak było, kiedy zawalił się dach hali wystawowej w Chorzowie, tak było, kiedy lokatorzy kamienicy przy ul. Szopena w Katowicach znaleźli się po pożarze bez dachu nad głową. Działa tak, kiedy słyszy o ofiarach wypadków losowych i przytula ich rodziny. A w hospicjum towarzyszy wytrwale tym, którzy idą na spotkanie z Sędzią żywych i umarłych.
Przed nami kolejny etap rozwoju Caritasu Archidiecezji Katowickiej w naszych parafialnych wspólnotach, bo istnieje oczekiwanie na aktywność parafialnych zespołów. W dokumentach II Synodu archidiecezji zapisaliśmy, że „konieczna jest współpraca, by uzyskać skuteczny i spełniający misję Kościoła system posługi, w którym centrala Caritasu pełni posługę jedności, odpowiadając za formację osób i animację działań” (nr 444).
W animację działań charytatywnych włączył się papież Franciszek, ustanawiając Dzień Ubogich. W orędziu na ten dzień napisał m.in.: „Opis działania Boga na rzecz ubogich to powtarzający się temat Pisma Świętego. On jest tym, który «słucha», «interweniuje», «broni», «wykupuje», «zbawia»… Zatem biedak nie napotka nigdy Boga obojętnego albo milczącego wobec jego modlitwy. Bóg jest tym, który oddaje sprawiedliwość i nie zapomina (por. Ps 40,18; 70,6). Najpełniej pamięta przez swojego Syna Jezusa Chrystusa. To On, stojąc przed niezliczona rzeszą potrzebujących, nie obawiał się utożsamienia się z nimi: «Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili» (Mt 25,40)”.
Bracia i Siostry! Uroczystość Chrystusa Króla przynagla nas do działania na rzecz ubogich duchowo i materialnie. Do udzielania pomocy Chrystusowi, który przychodzi do nas w ubogich. Do działania nie przymusza nas strach – wizja sądu ostatecznego – tylko „wiara, która działa przez miłość” (por. Ga 5,6), wiara, która wyraża się w miłości miłosiernej. Takiej wiary wam życzę i o taką wiarę wołam! Jezu, nasz Królu, przymnóż nam wiary! Amen.