Homilia Arcybiskupa Katowickiego, 100-lecie administracji weterynaryjnej na Górnym Śląsku, 26 listopada 2019 roku

1. Dziś, podobnie jak podczas minionych dni, w liturgii mszalnej czytamy fragmenty Księgi proroka Daniela. Autor natchniony przekazuje nam dramatyczny opis uczty, podczas której Baltazar widzi rękę piszącą na ścianie niezrozumiałe dla niego wyrazy. Pełen lęku przyzywa Daniela, aby wyjaśnił znaczenie słów. Daniel, wypełniając prośbę króla, staje się zwiastunem tragicznej w skutkach prawdy: Bóg obliczył twoje panowanie i ustalił jego kres. Zważono cię na wadze i okazałeś się zbyt lekki. Twoje królestwo uległo podziałowi, oddano je Medom i Persom (Dn 5,25-28).

2. My również otrzymaliśmy w dzierżawę Królestwo, które w tajemniczy sposób odsłania się w księdze stworzenia i z utęsknieniem oczekuje na powtórne przyjście Chrystusa, by ukazać się jako nowa ziemia i nowe niebo w blasku Jego chwały. Zanim jednak to się stanie, może nam grozić pokusa, żeby traktować powierzony nam dar świata stworzonego jako własny folwark, miejsce zaspokajania już nie tyle elementarnych potrzeb, ile egoistycznych zachcianek.
Tymczasem – jak uczy papież Franciszek – „stworzeń tego świata nie można traktować jako dobra nieposiadającego właściciela: «To wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!» (Mdr 11,26). Prowadzi to do przekonania, że wszystkie byty wszechświata, będąc stworzonymi przez tego samego Ojca, są zjednoczone niewidzialnymi więzami i tworzą rodzaj uniwersalnej rodziny (ekosystem), wspaniałej komunii pobudzającej do świętego, serdecznego i pokornego szacunku” (Laudato si, nr 89).
Dlatego też prawdą jest – podkreśla Ojciec Święty – „że obojętność lub okrucieństwo wobec innych stworzeń tego świata zawsze w jakiś sposób przekłada się na sposób traktowania innych ludzi. Serce jest jedno i ta sama mizeria, która prowadzi do znęcania się nad zwierzętami, niechybnie przejawi się w relacji z innymi osobami. Wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia «jest sprzeczne z godnością człowieka». Nie możemy uważać siebie za osoby naprawdę miłujące, jeśli wykluczamy z naszych zainteresowań jakąś część rzeczywistości: «Pokój, sprawiedliwość i ochrona stworzenia to trzy kwestie ściśle ze sobą związane, których nie można od siebie oddzielać w taki sposób, by były traktowane indywidualnie, gdyż mogłoby to grozić ponownym popadaniem w redukcjonizm». Wszystko jest ze sobą powiązane i my, wszyscy ludzie, jesteśmy zjednoczeni jako bracia i siostry we wspaniałej pielgrzymce, połączeni miłością, którą Bóg obdarza każde ze swoich stworzeń, a która łączy nas z bratem Słońcem, Księżycem, siostrą rzeką i matką Ziemią” (Laudato si, nr 92).
Obserwujemy dzisiaj z jednej strony wzrost tej ekologicznej świadomości, z drugiej zaś przerażają nas informacje o łamaniu praw człowieka, poniżaniu jego godności, co przejawia się między innymi w braku szacunku dla życia ludzkiego, jak i prawa do wyznawania swojej wiary. Musimy mieć świadomość, że „warunkiem autentyczności poczucia wewnętrznego zjednoczenia z innymi bytami natury jest równoczesna czułość, współczucie i troska o człowieka. Oczywista jest sprzeczność postaw tych, którzy walczą z handlem gatunkami zwierząt zagrożonych wyginięciem, a pozostają całkowicie obojętni na handel ludźmi, los ubogich, czy też chcą zniszczyć drugiego, nielubianego człowieka. Jest to oczywiste zagrożenie dla sensu walki o środowisko. To nie przypadek, że w kantyku, w którym św. Franciszek wielbi Boga za stworzenie, dodaje: «Panie, bądź pochwalony przez tych, którzy przebaczają wrogom dla miłości Twojej». Wszystko jest ze sobą powiązane. Dlatego konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa” (Laudato si, nr 91).
Drodzy, Bracia i Siostry! Należycie do tej grupy zawodowej, która trudnym związkom człowieka i świata natury przygląda się z bardzo bliska; w tym zakresie pełnicie funkcje kontrolne w imieniu państwa i w wykonywaniu swej pracy jesteście konfrontowani z poważnymi problemami moralnymi.
W tym roku mija 100 lat od powstania administracji weterynaryjnej, którą należy postrzegać jako jeden z kroków na drodze odrodzonego państwa polskiego do właściwej troski o ludzi i zwierzęta. „Odzyskanie niepodległości przyniosło wolność, ale nastręczało wiele trudności w odbudowie jednolitej służby weterynaryjnej. Przecież organizacja i przepisy weterynaryjne różniły się w poszczególnych zaborach. Inne były na Górnym Śląsku. Na terenach, które weszły w skład państwa polskiego w zawodzie pracowało łącznie około 900 lekarzy weterynarii” (Jerzy Kita, 90 lat służby weterynaryjnej). Mimo to, jak również mimo wojennej zawieruchy, służba weterynaryjna stale się rozwijała, troszcząc się o zdrowie ludzi, ochronę zwierząt i dbając o bezpieczeństwo żywności odzwierzęcej.
Do tych podstawowych zadań spełnianych w ciągu minionych 100 lat należy dołączyć edukację społeczeństwa w zakresie troski o świat stworzony, a zwłaszcza o zwierzęta. Ma to ogromne znaczenie dla tworzenia przestrzeni przyjaznej dla samego człowieka! Zgodnie z zasadą: sanitas animalium pro salute homini.
Nie dość powszechnie wiadomo, że etyka weterynaryjna czerpie bardzo wiele z filozofii moralności Immanuela Kanta: „Wobec zwierząt zaś jesteśmy zobowiązani (do szacunku i troski) wyłącznie w sposób pośredni. Nie powinniśmy zadawać im bólu, dręczyć ich, gdyż tego rodzaju czyny powodują upadek moralny człowieka, wpływają negatywnie na nasz stosunek do innych ludzi. Na tej podstawie sformułowano w XIX w. pierwsze przepisy prawne chroniące zwierzęta” (Paweł Pasieka, O powinnościach etycznych lekarza weterynarii w stosunku do bezdomnych i dziko żyjących zwierząt).
Drodzy, Bracia i Siostry! Spojrzenie w przeszłość stuletniej historii administracji weterynaryjnej w naszym kraju, działającej w zmieniających się strukturach, z jednej strony rodzi poczucie wdzięczności wobec pokoleń lekarzy, którzy byli tak wszechstronnie odpowiedzialni za świat ludzi i zwierząt. Z drugiej strony rodzi nadzieję, że wysiłki podejmowane przez was będą owocować trwałym szacunkiem zarówno dla człowieka, jak i dla stworzonego świata, w czym może pomóc stale pogłębiająca się świadomość zagrożeń, które mogą unicestwić wszystkie byty.
Jako społeczeństwo jesteśmy wam szczególnie wdzięczni za zmaganie z niebezpieczeństwem epidemii i za troskę o zagrożony chemizacją rolnictwa świat np. pszczół. Nade wszystko „Bóg zapłać!” za troskę o zapewnienie zdrowia publicznego i bezpieczeństwa konsumentów produkowanej żywności poprzez nadzór nad zdrowiem i dobrostanem zwierząt, a także bezpieczeństwem żywności pochodzenia zwierzęcego i pasz w Polsce, co dziś przynosi skutki globalne, choćby w wysokiej ocenie jakości żywności z Polski.
Mamy nadzieję – i o to prosimy w tej Eucharystii – by Jezus Król Wszechświata otworzył ludzkie serca na prawdę o Jego władzy, która jest miłością. Aby każdy człowiek – jak On – kochał powierzony mu świat i czynił go miejscem chwały Boga.
Wołajmy do Niego: „Bożę miłości, ukaż nam nasze miejsce w tym świecie jako narzędzi Twojej miłości dla wszystkich istot tej ziemi, bo żadna z nich nie jest przez Ciebie zapomniana”. Amen.