1. Przypomnijmy krótko życiorys dostojnego Jubilata. Urodził się 8 lutego 1935 roku w Bodzanowicach. Pewnie pytano wtedy: kimże będzie to dziecię? Odpowiedź na to pytanie znał Bóg, a ludzie i on sam poznawali życiorys Jana Walentego w kolejnych odsłonach. Zasadniczą było pójście za głosem powołania i przyjęcie święceń prezbiteratu 22 czerwca 1958 roku w katedrze Podwyższenia Krzyża Świętego w Opolu z rąk biskupa Franciszka Jopa, wtedy delegata Prymasa Polski z uprawnieniami biskupa diecezjalnego.
12 czerwca 1981 rokuJan Wieczorek został mianowany biskupem pomocniczym diecezji opolskiej ze stolicą tytularną Timida Regia. Święcenia biskupie otrzymał 16 sierpnia 1981 roku na Górze Świętej Anny. Udzielił mu ich biskup opolski Alfons Nossol, a współkonsekratorami byli: Stefan Bareła, biskup częstochowski, i Józef Kurpas, biskup pomocniczy z Katowic. Jako zawołanie biskupie przyjął słowa Servire populo („Służyć ludowi”).
25 marca 1992 roku został biskupem diecezjalnym nowo utworzonej diecezji gliwickiej. Ingres do katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gliwicach odbył 23 maja 1992 roku. Jako biskup gliwicki kładł fundamenty pod nowo utworzoną diecezję, tworzył konieczne struktury i budował diecezjalną wspólnotę. Ustanowił m.in. sanktuaria w Lubecku i w Rudach. Budował i erygował diecezjalne domy rekolekcyjne. Na podkreślenie zasługuje dzieło odbudowy z wojennych ruin zespołu klasztornego w Rudach Raciborskich oraz Dom Pomocy Społecznej w miejscowości Wiśnicze. W 1992 roku powołał diecezjalny oddział Caritas. Wiele czasu i serca poświęcał niepełnosprawnym, zwłaszcza przybywającym na rehabilitację do ośrodka w Rusinowicach.
29 grudnia 2011 roku papież Benedykt XVI przyjął jego rezygnację z urzędu biskupa diecezjalnego. Od tego czasu biskup Jan jest pracowitym emerytem. Bo misja i posłannictwo kapłana, biskupa nie kończy się wraz z przejściem na emeryturę. Ani prawo Mojżesza, ani też posłannictwo Chrystusa nie znają takiej instytucji. Przez uczestnictwo w misji kapłańskiej Chrystusa do każdego z kapłana odnoszą się słowa: „Ty jesteś kapłanem na wieki według obrządku Melchizedeka” (Hbr 5,6). W emerytalnym czasie przesuwa się jedynie punkt ciężkości posługi biskupiej z zajmowania się administracją, planowaniem duszpasterstwa i personaliami na posługę modlitwy, ofiary i cierpienia, które wiąże się organicznie ze starszym wiekiem.
Każdy wierny, a szczególnie kapłan, ma swój niezastąpiony udział w mocy Chrystusa płynącej z Jego krzyża i zmartwychwstania i dlatego „choć doświadczany – nie upada, dotknięty cierpieniem – nie rozpacza, wierny swojemu powołaniu znosi prześladowania i udręki, ale nie czuje się osamotniony i opuszczony”. Bo dobrze wie, że trzeba się wycofać i wchodzić „ciasną bramą, która prowadzi do życia”, konsekwentnie i w zaciszu, działając niejako na drugiej linii, służąc ludowi, bo „na tym polega Prawo i Prorocy”.

2. Bracia i Siostry! Kiedy świętujemy 85. urodziny, wypada coś więcej powiedzieć o Solenizancie. Trzeba więc szukać klucza do syntezy jego życia i działania.
Adekwatną podpowiedzią w tym szukaniu jest hasło biskupiej posługi: „Służyć ludowi”. Te słowa, wybrane przez biskupa Jana na progu posługi, nawiązują do fragmentu z Listu do Hebrajczyków: „Kapłan z ludu wzięty dla ludu jest ustanowiony w tym, co do Boga należy”. Każdy kapłan służy ludowi najbardziej, kiedy niesie ludziom Jezusa, aby przyjęli Go jako swojego Pana i Zbawiciela. Gdy głosi słowo, sprawuje sakramenty, posługuje ubogim, a nawet kiedy w ukryciu klęczy na modlitwie – zawsze niesie Boga.
A „W kapłaństwie otwartym ku ludziom kapłan staje się uczestnikiem tylu różnych dróg życia, przez jego kapłańskie serce przechodzi każde z ludzkich powołań” (Jan Paweł II, List do kapłanów, Wielki Czwartek 1996).
Biskupie Janie, Jubilacie! Bóg jeden wie, ile przez twoje kapłańskie serce przeszło ludzkich istnień, losów i powołań, poprzez towarzyszenie i duchową bliskość wobec powierzonych Twojej pasterskiej trosce i miłości. Z wszystkimi dzieliłeś się wiarą, zawsze i wszędzie służyłeś ludowi – nie bacząc na zamęczenie, na ograniczone przecież ludzkie siły.
Bracia i Siostry! Głoszenie, niesienie innym Jezusa – na podobieństwo ewangelicznego siewcy – jest zawsze obarczone ryzykiem. Obok serc twardych jak asfaltowe drogi lub skały, obok serc zarośniętych cierniami różnych przywiązań i zniewoleń, są serca jak żyzna ziemia, które przyjmują Jezusa i wydają owoce Jego łask. Nie jesteśmy jednak powołani do selekcji ludzkich serc, tylko do głoszenia, przepowiadania wszystkim, bez wyjątku, bez wykluczenia, właśnie za cenę ryzyka braku plonu.
Tym bardziej że dzisiejsza Ewangelia daje wiele do myślenia, kiedy Jezus stawia wszystkim – a nam, siewcom Słowa, przede wszystkim – wysokie wymagania, żądając od nas sprawiedliwości większej, opartej nie na prawie tylko, a na prawości, a ta eliminuje gniew, spieszy się pojednać, dąży do zgody, do mowy prostej, jednoznacznej: tak, tak, nie, nie. I do wypełnienia przykazania „skróconego” ostatecznie do jednego słowa: dilges! Będziesz miłował!
Kierowałeś się tym przykazaniem. Wiemy, że święty był dla ciebie Bóg i człowiek, którego uczyłeś wypełniać to przykazanie słowem i świadectwem.
Biskupie Janie! Św. Tomaszowi z Akwinu dziękujemy za syntezę komentarzy ojców Kościoła, które ostatecznie można wyrazić jednym zdaniem. Sancta sancte tractanda sunt… – to, co święte, traktować święcie, na serio, z bojaźnią. Tak mamy sprawować nasze zbawienie i naszą misję, spełniając do końca powołanie do służebnego kapłaństwa ma każdym jego stopniu.

3. Drogi Biskupie Janie! Dziś dziękujemy Panu żniwa za każdy kłos pełen ziarna świętości, który wzrastał i dojrzewał dzięki posłudze biskupa seniora Jana. Razem z nim wszyscy tu zebrani wołamy słowami psalmisty:
„Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową,
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie”.
Patrzymy również w przyszłość, w spełniający się adwent dziejów i życia:
„Dusza nasza oczekuje Pana,
on jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu”.

W tych słowach zawierają się także nasze życzenia pod adresem księdza biskupa Jana.
Niech Pan będzie twoją pomocą i tarczą.
Niech Pan Cię strzeże i rozpromienia swe oblicze nad tobą. Niech cię obdarza swoim pokojem i daje siłę, byś niósł ludziom Jego samego aż do dnia, kiedy wypowiesz ostateczne „wykonało się”: wykonało się „życie” w służbie Bogu i ludziom na górnośląskiej ziemi, najpierw w opolskiej, a potem w gliwickiej ziemi, którą tak umiłowałeś jak ojczyznę niebieską.
Niech ta perspektywa – sub specie aeternitatis – pozwala ci w małych rzeczach znajdywać radość, ze spokojem i wewnętrzną pogodą patrzeć na wszystko, nawet na niepokojące zjawiska w świece czy trudne sytuacje w samym Kościele.
Niech ta perspektywa – wzmocniona dziś w słowami z Listu św. Pawła do Koryntian: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” – przynosi ci pokój serca i nadzieję na wieczne spotkanie w domu Ojca.
Biskupie Seniorze Janie! Za całe bogactwo twojego życia i kapłańskiej posługi razem z tobą dziękujemy Bogu! Wspólnie śpiewamy gromkie Te Deum laudamus za lata niezmordowanej służby. Z 14-zwrotkowego tekstu ambrozjańskiego wydobywamy zwrotki dwie: pierwszą i ostatnią:
„Ciebie, Boga wysławiamy, Tobie, Panu wieczna chwała,
Ciebie, Ojca niebios bramy, Ciebie wielbi ziemia cała.

Zjaw Swą litość w życiu całym tym, co żebrzą Twej opieki:
w Tobie, Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”.

Na końcu w imieniu wszystkich tu zebranych mówię tobie, dostojny Jubilacie: serdecznie dziękujemy! Bóg zapłać za „pracę i znojny trud”, za służbę ludowi w górnośląskiej metropolii, za świadectwo, wytrwałość i wierność do końca Temu, któremu zaufałeś! Amen.