Homilia Arcybiskupa Katowickiego 100. rocznica urodzin Jana Pawła II, Katowice, 17 maja 2020 roku

1. Jutro minie 100-lecie narodzin dla ziemi Karola Wojtyły, syna Emilii i Karola. Nie trzeba powtarzać powszechnie znanego życiorysu papieża, rozpiętego w latach 1920–2005 między Wadowicami a Watykanem. Szczególnymi przystankami na drodze jego życia była Polska i Kraków, a z naszej perspektywy również sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej.
Nadchodząca właśnie miara czasu, rocznica 100-lecia urodzin, mobilizuje nas do dziękczynienia Bogu za dar Karola Wojtyły, człowieka, proroka, pasterza i apostoła. Składamy je Bogu przez Chrystusa w Duchu Świętym darem Eucharystii i głośnym Te Deum.
Krzepiąco i optymistycznie brzmi zapewnienie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was”. Spełniło się ono przede wszystkim w zesłaniu Pocieszyciela, Ducha Prawdy, który z Wieczernika rozesłał świadków Ewangelii, ludzi napełnionych Duchem Świętym. Bez cienia wątpliwości należał do nich Karol Wojtyła – narzędzie Bożego działania i oddziaływania.
Janie Pawle II, byłeś prorokiem napełnionym Duchem Świętym, zresztą to On jako architekt Kościoła wskazał na Ciebie w Kaplicy Sykstyńskiej w pamiętny dzień 16 października 1978, aby wybrano papieża „z dalekiego kraju”!

2. Ojciec Święty Jan Paweł II w dniu inauguracji pontyfikatu wołał jak ojciec do dzieci świata: „Nie lękajcie się – otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.
Papieskie wezwanie z dnia inauguracji pontyfikatu łączymy z tymi, które wypowiedział do mieszkańców Zagłębia i Górnego Śląska na Jasnej Górze w roku 1979, w pamiętnym roku pierwszej wizyty w ojczyźnie. Janie Pawle II, przyszyliśmy dziś na Twoje urodziny, aby tobie dziękować za docenienie „ziemi wielkiej pracy i wielkiej modlitwy” i za wypowiedziane z mocą ostrzeżenie: „Nie dajcie się uwieść pokusie, że człowiek może odnaleźć siebie, wyrazić siebie, odrzucając Boga, wykreślając modlitwę ze swego życia, pozostając przy samej tylko pracy w złudnej nadziei, że same jej wytwory bez reszty nasycą wszystkie potrzeby ludzkiego serca. Nie samym bowiem chlebem żyje człowiek! (por. Mt 4,4)”.

3. Święty Janie Pawle II, w roku 1983 ziściły się nasze marzenia. Mogliśmy Cię powitać przed obrazem Matki Bożej Piekarskiej na katowickim lotnisku Muchowiec w dwumilionowym tłumie i zawołać radosne „Szczęść Boże!” oraz wysłuchać Twojego orędzia – Ewangelii pracy. Pouczałeś wtedy z mocą, że: „Miłość jest większa od sprawiedliwości. I miłość społeczna jest większa od sprawiedliwości społecznej. Jeżeli prawdą jest, że sprawiedliwość musi przygotować grunt dla miłości – to jeszcze głębszą prawdą jest, że tylko miłość może zabezpieczać pełnię sprawiedliwości. Trzeba więc, ażeby naprawdę miłowany był człowiek, jeżeli w pełni mają być zabezpieczone prawa człowieka. To jest pierwszy i podstawowy wymiar miłości społecznej.
Wymiarem drugim jest rodzina. Rodzina też jest pierwszą i podstawową szkołą miłości społecznej. Trzeba uczynić wszystko, ażeby ta szkoła mogła pozostawać sobą. Równocześnie zaś rodzina musi być na tyle silna Bogiem – czyli miłością wzajemną wszystkich, którzy ją tworzą – że potrafi pozostać ostoją dla człowieka pośród wszystkich niszczycielskich prądów i bolesnych doświadczeń.
Dalszym wymiarem miłości społecznej jest ojczyzna: synowie i córki jednego narodu trwają w miłości wspólnego dobra, jakie czerpią z kultury i historii, znajdując w nich oparcie dla swej społecznej tożsamości, a zarazem dostarczając tego oparcia bliźnim, rodakom. Ten krąg miłości społecznej posiada szczególne znaczenie w naszym polskim doświadczeniu dziejowym – i w naszej współczesności.
Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeżeli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach – człowiek, rodzina, ojczyzna – wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym”.
Drogi św. Janie Pawle II! I tak pewnie moglibyśmy bez końca przywoływać Twoje słowa do nas skierowane, również te z kolejnych pielgrzymek do ojczyzny i z audiencji nam udzielanych. Niech nie zasypie ich, tego bogatego zasiewu, piasek niepamięci, lekceważenie i stwierdzenie, że nie są aktualne, bo zmienił się kontekst („to już XXI wiek”)!

4. Bracia i Siostry! Jestem przekonany, jak to powiedział w dniu pogrzebu Jana Pawła II kard. Joseph Ratzinger, że i dziś, w przededniu 100-lecia swoich urodzin nasz Święty Solenizant patrzy teraz na nas, wychyla się z okna domu Ojca niebieskiego, aby spojrzeć na pokolenie wdzięcznych i pamiętających, którzy przyszyli na Jego urodziny, aby dziękować Bogu za dar człowieka z Wadowic!
Ojcze Święty, popatrz na nas, dzieci Ojca Niebieskiego – na rzesze Twoich braci i sióstr, którzy nauczeni Twoim przykładem wołają do Ducha Świętego, aby zstąpił i odnowił oblicze tej ziemi, abyśmy byli jedno w czas pandemii i czas przedwyborczy; aby odnowił nas, nasze serca. Wołajmy zatem:
„Spójrz Duchu Święty
na ludzi idących przed siebie
drogą nieskończonego postępu,
na mędrców, którzy ulepili golema
na własne podobieństwo i na własną zgubę.
Spójrz Duchu Święty
na rozpad atomu,
na rozpad moralności,
na rozpad ładu, sztuki,
na rozpad cywilizacji,
na rozpad słów,
na rozpad prawa,
na rozpad harmonii,
na rozpad rozsądku,
na rozpad logiki,
na rozpad wszelkich wartości.
Z głębokości wołamy do Ciebie Duchu Święty,
albowiem jesteśmy bezwolnymi narzędziami w rękach naszych lekkomyślnych dzieł.
Jesteśmy jak ci co nie wiedzą co czynią.
Zstąp na ziemię samounicestwienia,
na rakowate miasta i wsie,
na trędowate domy,
na zatrute zboża, ogrody i sady,
na martwe rzeki i morza,
i kręgi nad nami, ludźmi chaosu,
kłamstwa i obłędu..
Krąż nad nami – Poskromicielu zamętu…,
i wybaw nas
od głupoty udającej mądrość,
od kłamstwa udającego prawdę,
od ślepoty udającej dalekowzroczność,
od chamstwa udającego obrażoną godność,
od fanatyzmu udającego wiarę,
od brudu udającego czystość,
od nienawiści udającej miłość,
od niewoli udającej wolność,
od obłudy udającej szczerość,
od pychy udającej pokorę,
od warcholstwa udającego odwagę,
od szatana, który mówi nie, a myśli tak, a mówiąc tak, myśli nie.
Muzyko Mądrości zrodzona z Ojca i Syna, Trójdźwięczna!
Ojcze i Synu, i Duchu Święty, Słowo,
Drogowskazie wbity na rozstajach kosmosu, przybywaj,
Nadziejo nieogarniona, zawsze obecna i zawsze nadchodząca.
Przybywaj, Boże, Zaczynie człowieczeństwa
i uczłowiecz człowieka jak uczłowieczyłeś siebie”! (R. Brandstaetter, Litania do Ducha Świętego).
Święty Janie Pawle, wołaj razem z nami: niech zstąpi Duch, który od Ojca i Syna pochodzi! Niech odnowi nas i oblicze tej ziemi i oblicza nasze, niech nas uczłowieczy! Święty Janie Pawle, wstawiaj się za nami. Amen.