Homilia Arcybiskupa Katowickiego z okazji 90. rocznicy śmierci biskupa katowickiego Arkadiusza Lisieckiego, 13 maja 2020 roku

1. Dzień 13 maja wpisał się na stałe w historię Kościoła powszechnego – w 1981 roku zamachem na życie papieża Jana Pawła II, a w diecezji katowickiej w roku 1930 nagłą śmiercią podczas wizytacji kanonicznej w Cieszynie drugiego biskupa katowickiego Arkadiusza Lisieckiego. Dziś przypada 90. rocznica tego wydarzenia.
Stolica Apostolska powierzyła mu Kościół katowicki w 1926 roku, bezpośrednio po odejściu bp. Augusta Hlonda na stolicę prymasowską. Był kapłanem diecezji gnieźnieńskiej i profesorem patrologii, znanym i uznanym tłumaczem dzieł ojców Kościoła. Sakrę biskupią przyjął z rąk Augusta Hlonda w gnieźnieńskiej katedrze. Jako hasło swej posługi wybrał słowa: Ut unum sint! Aby byli jedno.
Wierząc w aktywność Ducha Świętego w Kościele, możemy z perspektywy lat dziękować Bożej Opatrzności za zaledwie czteroletnią – więc po ludzku nie do końca spełnioną – posługę bp. Arkadiusza w diecezji katowickiej. Tu był kontynuatorem budowania struktur i kształtowania duszpasterstwa nowo utworzonej diecezji, podejmowania dzieł wzmacniających jej tożsamość w Kościele w Polsce.
Górny Śląsk został po plebiscycie i III powstaniu śląskim dopiero w roku 1922 inkorporowany w granice II Rzeczypospolitej. Niezależnie od tego polityczno-społecznego faktu, problemy narodowościowe, tożsamościowe i polityczne pozostały. Trwały również wśród duchowieństwa, kształconego dotychczas we Wrocławiu.
W liście inaugurującym swoją posługę na Górnym Śląsku i przy każdej innej okazji bp Lisiecki apelował do wiernych świeckich i duchowieństwa o jedność i współdziałanie z biskupem w budowaniu wspólnoty eklezjalnej. Przeciwstawiał się instrumentalizacji Kościoła do celów politycznych czy narodowościowych, chociaż rozumiał i wspierał potrzebę prowadzenia dwujęzycznego duszpasterstwa – dla katolików języka polskiego i języka niemieckiego.
Ideą jednoczącą miała być realizacja budowy śląskiej katedry. Dziś wstępujących do Kurii Metropolitalnej wita popiersie bp. Arkadiusza Lisieckiego z makietą katedry w dłoni, dłuta Dunikowskiego. W liście z początku 1927 roku, zatytułowanym Budujemy kościół katedralny, bp Lisiecki podawał racje przemawiające za budowaniem katedry, paralelnie do powstających obiektów samorządowych województwa śląskiego.
Z myślą o budowie katedry łączyła się również myśl zwołania synodu diecezjalnego. Chodziło nie tylko o ujednolicenie norm prawnych. Przede wszystkim chodziło o to, by scalić i pobudzić wszystkich do odpowiedzialności za dalsze losy Kościoła katowickiego. Ostatecznie do niego nie doszło, bo Kościół w Polsce po latach rozbiorów przygotowywał się do Synodu Plenarnego, co miało miejsce w 1932 r.
Wobec rozwoju przemysłu na Górnym Śląsku i związanej z nim migracji zarobkowej, bp Lisiecki dostrzegł konieczność budowy nowych kościołów, tworzenie parafii i struktur duszpasterskich oraz angażowania katolickiego laikatu. W tej dziedzinie bp Lisiecki miał doświadczenie, bo w macierzystej diecezji angażował się w działalność katolickich stowarzyszeń robotniczych. Powołał Diecezjalny Związek Towarzystw Dobroczynnych „Caritas”. Samodzielność otrzymało też Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej. Reaktywował stowarzyszenia misyjne: Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary, Związek Misyjny Duchowieństwa, a także Stowarzyszenie Dziecięctwa Jezusowego.
Kontynuując myśl bp. Hlonda, doprowadził do zakończenia budowy gmachu seminarium duchownego w Krakowie, co przesądziło na ponad półwiecze o miejscu studiów teologicznych i formacji duchowieństwa diecezji katowickiej.

2. Kiedy dziś wspominamy 90. rocznicę śmierci bp. Lisieckiego, to przede wszystkim po to, by podziękować Bogu za jego czteroletnią posługę Kościołowi katowickiemu, podejmowaną w duchu biskupiego zawołania: Ut unum sint!
To hasło jest aktualne i dziś, bo i w XXI wieku zdarzają się sytuacje opisane w pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich. Dochodzi do „niemałych sporów i zatargów” w Kościele, czasem niezwykle gorszących, zarówno w kwestii doktryny wiary, jak i kościelnej dyscypliny. Reakcją na nie była ostatnio wydana w związku z pandemią Nota Komisji Nauki Wiary KEP z 31 marca 2020 roku. Czytamy tam m.in.: „Szkodliwe jest (…) powoływanie się na prywatne pseudoobjawienia i sny, nonszalancka, wyrwana z kontekstu egzegeza biblijna, ignorowanie, marginalizowanie lub nawet otwarte kwestionowanie współczesnego nauczania Kościoła. Ze słuszną krytyką spotyka się nierozróżnianie porządku natury i łaski, wymiaru duchowego i materialnego, prowadzące do lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas liturgii.
Niedopuszczalne jest magiczne traktowanie sakramentów i sakramentaliów, promowanie wizji Kościoła jako bezpiecznej arki, przeznaczonej wyłącznie dla świętych i sprawiedliwych. Pojawia się niekiedy ukryta pochwała indywidualizmu i egoizmu, wyrażająca się w poszukiwaniu ratunku wyłącznie dla siebie i swoich bliskich czy współwyznawców, którzy dzięki realizacji proponowanych akcji zostaną zachowani od nieszczęścia”.
Dokument Komisji Nauki Wiary KEP czynię dziś obowiązkową lekturą duchowieństwa archidiecezji katowickiej i wszystkich innych prezbiterów, posługujących w naszym Kościele lokalnym. Polecam ją również wiernym świeckim. Nikomu, kto jest w Kościele i współmyśli z Kościołem (sentire in Ecclesia), nie wolno chodzić drogami fałszywych proroków, manipulujących Bogiem!
Bracia i Siostry! Właśnie w sytuacji zagrożenia powinniśmy trwać przy nauce Kościoła i zdrowej teologii. Jest również naszą ślubowaną powinnością zachowywanie kościelnej dyscypliny. Modlitwa Jezusa Chrystusa w Wieczerniku: ut unum sint – aby byli jedno – trwa. Wypowiada ją podczas każdej Eucharystii, która buduje Kościół. Żyjmy treścią i duchem tej modlitwy. Amen.