Homilia Arcybiskupa Katowickiego Świętego Stanisława, 8 maja 2020 roku

1. W dniu dzisiejszym w Kalendarzu Liturgicznym przypada uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, głównego patrona Polski. Wzywając wstawiennictwa św. Stanisława, modlimy się w intencji naszej ojczyzny. Wspominamy też 75. rocznicę zakończenia II wojny światowej: aby najpierw dziękować za to, że możemy żyć w warunkach pokoju i aby prosić o dar pokoju dla całej rodziny ludzkiej, do której przynależymy.
Św. Stanisław, cała jego postać i postawa wiernego naśladowcy Dobrego Pasterza, dającego życie swoje za owce, stanowi dla nas, duszpasterzy i wiernych świeckich XXI wieku, czytelne przesłanie. Od świętego uczymy się, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29). Naszym zadaniem jest trwać na straży Bożych przykazań, na staży praw Boga w każdym systemie społeczno-politycznym. Tak więc św. Stanisław uczy nas kierowania się w życiu osobistym i społecznym porządkiem moralnym, mającym swe zakorzenienie w Ewangelii. Albowiem jedynie „moralność, która uznaje normy obowiązujące zawsze i wszystkich bez żadnych wyjątków, może stanowić etyczny fundament współżycia społecznego” (Jan Paweł II, Veritatis splendor, nr 97).
Prosta obserwacja naszego życia społecznego uświadamia nam, że daleko od powszechnego respektowania wymogów moralnych. Dlatego konieczna jest ustawiczna troska o ład moralny w naszym sumieniu, w naszych myślach i pragnieniach, w relacjach z innymi ludźmi, w środowiskach naszego codziennego życia. Uczyli tego kard. Stefan Wyszyński i św. Jan Paweł Wielki.
Niech więc nam, wierzącym obywatelom tego kraju, owa troska stale towarzyszy, bo tylko wtedy będzie można liczyć na umocnienie ładu społecznego, na życie społeczne w klimacie pokoju, sprawiedliwości, wolności i prawdzie.
Bracia i Siostry! Wspominamy św. Stanisława w konkretnej rzeczywistości roku 2020 – nie po to, aby rozdzierać szaty nad otaczającą nas rzeczywistością, nad zagrożeniami, jakie niesie. Taka postawa ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. Owszem, chrześcijanin jest krytyczny wobec otaczającej go rzeczywistości, ale nie wyczerpuje się w jałowej krytyce. To nie jest styl i duch Ewangelii. Uczeń Chrystusa wezwany jest do przemieniania świata w duchu Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa. Życiorys św. Stanisława przekonuje nas, jak wiele może zmienić w życiu społeczno-politycznym jednostka, człowiek wierny sumieniu i Ewangelii oraz odważny w jej wyznawaniu.
Pamiętajmy, że obiecywane – szczególnie hojnie w okresie przedwyborczym – zmiany struktur nie zmienią automatycznie człowieka. Tyko człowiek przemieniony duchem Ewangelii może przemienić świat zewnętrzny, struktury i systemy społeczne.
Bracia i Siostry! Wiele od nas zależy! Mamy wpływ na kształt życia w naszej ojczyźnie. Pamiętajmy o potędze Bożej łaski. Jeśli ona będzie w nas, to i my z Bożą pomocą potrafimy skutecznie wpływać na pogłębianie ładu moralnego i społecznego w Polsce, na budowanie społecznego pokoju. Ma rację poeta, gdy pisze: „Nie jesteś przecież tak bezwolny/ A choćbyś był jak kamień polny/ Lawina bieg od tego zmienia/ Po jakich toczy się kamieniach (…) Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny” (C. Miłosz, Traktat moralny).
Prośmy zatem Boga przez wstawiennictwo św. Stanisława o ducha ewangelicznej przemiany nas samych, a przez nas naszego społeczeństwa i ojczyzny. Niech każdy z nas staje się budowniczym ładu moralnego, ładu społecznego i pokoju.

2. Rozumiał to św. papież Jan XXIII, kierując w Wielki Czwartek 1963 roku encyklikę Pacem in terris („Pokój na ziemi”) do „wszystkich ludzi dobrej woli”, którym leży na sercu budowanie pokoju. Mimo upływu czasu w pełni aktualne pozostaje stwierdzenie zawarte w tym dokumencie, że pokój nie jest stanem relacji pomiędzy państwami, lecz umiejętnością współżycia na wszystkich poziomach egzystencji. Osiągnięcie pokoju, pisze św. papież, nie będzie możliwe bez „całkowitego rozbrojenia”, które dokonuje się w „sercach ludzkich” (por. nr 113). To „duchowe rozbrojenie serc” jawi się jako podstawowe zadanie chrześcijańskiego wychowania do pokoju.
Wychowanie do pokoju jest procesem przebiegającym w środowiskach wychowawczych. Dziś przede wszystkim w rodzinie. Wychowanie przynosi najlepsze rezultaty, kiedy osoby za nie odpowiedzialne: rodzice, nauczyciele i duszpasterze sami swoim życiem dają przykład harmonijnej współpracy i wysiłków, mających na celu wprowadzanie pokoju najpierw w swoich środowiskach i szerzej.
Pamiętajmy też, że dziś wielu doświadcza egzystencjalnego niepokoju. Wielu nie może się schronić w zaciszu swojego domu, bo pełni publiczną służbę w szpitalach, gabinetach lekarskich, karetkach pogotowia, na posterunkach czy w sklepach. Do tej grupy zaliczamy też górników, ich rodziny, bo to w kopalniach ujawniły się obszary zakażeń. Pozostając w domach, wspieramy wszystkich zagrożonych darem modlitwy i pozdrowieniem pokoju, bo to pełen nadziei środek pomagający w zmagania się z zagrożeniami.
Wzywa nas Jezus w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani Synami Bożymi”.
Bracia i Siostry! Rodzice! Błogosławieni jesteście, kiedy przez przebaczenie i cierpliwą miłość wprowadzacie w przestrzeń waszych relacji – domowy mir, pokój tak potrzebny człowiekowi do rozwoju i wzrastania. Niech patron dnia dzisiejszego – św. Stanisław Biskup i Męczennik – oręduje za wami, wyjedna wam Bożą pomoc i pokój serca. Niech dzięki Temu, który nas umiłował i przez którego odnosimy pełne zwycięstwo, płynie do nas tak nam potrzebne błogosławieństwo pokoju.