Homilia Arcybiskupa Katowickiego, Katowice-Panewniki, 3 października 2020 roku

Niech poświęcenie i wmurowanie kamieni z miejsc tak bardzo związanych z życiem naszego Zbawiciela stanie się znakiem, że pragniecie budować swoje życie na fundamencie, którym jest Jezus Chrystus. Albowiem kościół, który tu powstaje, jest obrazem uczniów Jezusa, którzy jak uczy św. Piotr są żywymi kamieniami, tworzącymi duchową świątynię, by stanowić święte kapłaństwo dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa (por. 1 P 2,5).
Jesteśmy żywymi kamieniami w wielkiej budowli Kościoła. Św. Augustyn uczył, że to, co dzieje się przy wznoszeniu materialnej świątyni, powtarza się, kiedy gromadzą się wierzący w Chrystusa: „Gdy bowiem przyjmują wiarę, to tak, jak gdyby z lasów drzewa, a z gór kamienie ściągano; a kiedy są katechizowani, chrzczeni, wychowywani, to jakby w rękach robotników i rzemieślników byli obciosywani, układani i wyrównywani. Nie staną się jednak domem Boga, dopóki nie połączy ich miłość” (Kazanie 336, Brewiarz. Teksty wspólne na poświęcenie kościoła).
Budować Kościół oznacza poddać się w posłuszeństwie wiary Boskiemu Budowniczemu – Chrystusowi, który wygładza każdy kamień uderzeniem ciosów, spaja go z innymi w jedność wznoszonej świątyni; wszystkie mają trwać na zawsze w miejscu wyznaczonym (por. Hymn z nieszporów na poświęcenie kościoła).
Budować Kościół oznacza tworzyć wspólnotę miłości. Wszystkich bowiem uczniów Jezusa łączyć winna miłość Boga i bliźniego. Ona jest jedynym spoiwem, które jednoczy wiernych wokół ich Pana – Miłośnika dusz ludzkich.
Bracia i Siostry! Wspólnota, którą łączy chrześcijańska miłość, jest wspólnotą czyniącą miłosierdzie. Spełniać dzieła miłosierdzia to wewnętrzny imperatyw miłości.
Chrystus mówi w Ewangelii do Apostołów: Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam (J 20,21). Te słowa kieruje dziś do nas – swoich uczniów. Do czego posyła nas Pan? Pośrednio na to pytanie odpowiada św. Jan, nauczając o miłości do Boga: miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań (1 J 5,3). Chrystus zmartwychwstały posyła nas, abyśmy w świecie pełnili dzieła miłości, które są skutkiem spełniania pierwszego i najważniejszego przykazania – przykazania miłości Boga i bliźniego. Miłosierdzie chrześcijańskie jest naśladowaniem Boga, który w zmartwychwstaniu swego Syna najpełniej zatroszczył się o każdego człowieka. Tak więc macie misję do spełnienia tu i teraz, w tej części Katowic, która tak szybko się zmienia i rozbudowuje.
Miłosierdzie Boga jaśniejące w zmartwychwstaniu odmieniło bieg naszego życia. Chrześcijanin, który pełni dzieła miłosierdzia, również odmienia trud ludzkiego losu – tam, gdzie panuje cierpienie i śmierć, wnosi radość i życie. Jest bowiem świadkiem, że Bóg w zmartwychwstaniu Chrystusa zapalił światło pośrodku ciemności nędzy, cierpienia i śmierci. Jezus zniszczył to, co ograniczało i przytłaczało człowieka, co raniło go jak oścień: cierpienie uczynił drogą ku pełni życia, a śmierć – bramą, przejściem do domu Ojca.
Umiłowani! Podejmując konkretne dzieła miłosierdzia, a są one zawsze językiem ewangelizacji, dźwigamy w ubogich materialnie i duchowo nadzieję, która daje pewność, że Bóg kocha każdego z nich, że o nich nie zapomniał, że się o nich upomina.
Miłość – caritas – zawsze będzie potrzebna, również w najbardziej sprawiedliwej społeczności. Nie ma sprawiedliwego – a doświadczenie każe nam powiedzieć, że nie będzie –takiego sprawiedliwego porządku społeczno-państwowego, który mógłby sprawić, że posługa miłości byłaby zbędna. Zawsze będzie jakiś deficyt miłości i sprawiedliwości społecznej.
Kto usiłuje uwolnić się od miłości, będzie gotowy uwolnić się od człowieka jako człowieka. Zawsze będzie istniało cierpienie, które potrzebuje pocieszenia i pomocy. Zawsze będzie samotność, brak poczucia sensu. Zawsze będą sytuacje materialnej potrzeby, w których konieczna jest konkretna miłość bliźniego (por. Deus caritas est, 28b).
Dlatego od wieków diakonia (służba) miłości w Kościele przynależy do ścisłych zadań wierzących w Chrystusa. Głoszenie słowa, sprawowanie sakramentów i posługa miłości – to trzy filary, na których opiera się egzystencja i działanie wspólnoty wierzących. Trzeba dodać, że tylko ta wspólnota parafialna, gdzie istnieje charytatywne działanie, ożywiane przez parafialny Caritas, zasługuje w pełni na miano parafii katolickiej.
Bracia i Siostry! Caritas chrześcijańska jest przede wszystkim odpowiedzią na to, co w konkretnej sytuacji stanowi bezpośrednią konieczność, a parafialne zespoły to – używając języka wojskowego – siły szybkiego reagowania wspólnoty Kościoła na aktualne potrzeby. I tak: głodni muszą być nasyceni, nadzy odziani, chorzy leczeni z nadzieją na uzdrowienie, więźniowie odwiedzani, życie poczęte ratowane, życie zużyte ochraniane. My, ludzie wierzący w Boże miłosierdzie, musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby do dyspozycji były odpowiednie środki. Nade wszystko zaś, by byli ludzie, którzy podejmą takie zadania. Gdy chodzi o posługę spełnianą wobec cierpiących, potrzeba przede wszystkim, aby niosący pomoc byli przygotowani do pełnienia posługi miłości… Ubodzy, chorzy, cierpiący potrzebują czegoś więcej niż technicznie poprawnej opieki. Potrzebują człowieczeństwa. Potrzebują serdecznej uwagi. Bliskości i towarzyszenia, nawet – z uwagi na sytuację – zdalnego (por. Ga 5,6; Deus caritas est, 31b).
Pamiętajcie, że przy budowie kościoła nie można zaniedbać budowania Kościoła żywego. Kościoła wiary, nadziei, miłości i miłosierdzia. Kościoła otwartego i zapraszającego. Bo budowane mury mają tylko funkcję służebną, aby wspólnota uczniów miała dach nad głową, kiedy przychodzi, aby słuchać słowa Bożego i sprawować Eucharystię. Ale Chrystus jest nie tylko w słowie i w sakramentach. On jest w ubogich, cierpiących i chorych, zagubionych – sam powiedział: „coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.
Warto o tym pamiętać w tym historycznym dniu, że tak działa Kościół Jezusa Chrystusa – zbudowany na opoce wiary Piotra i jego następców. Jego kolejny następca papież Franciszek mobilizuje nas tytułem swojej encykliki: Fratelli tutti (ma być opublikowana jutro) do powszechnego braterstwa wszystkich ludzi, mających wspólnego Ojca.
Otaczając troską życie innych, troszczcie się o wasze życie duchowe, abyście rzeczywiście byli zdolni do ukazywania miłosiernej miłość Boga, który przez was chce dźwigać człowieka. Pamiętajcie: miłość jest możliwa i możemy ją realizować, bo jesteśmy stworzeni na obraz Boga. A Bóg jest miłością i miłosierdziem. Żyć miłością i w ten sposób sprawić, aby Boże światło dotarło do każdego – do tego was zachęcam i o to się modlę, abyście byli mocni w wierze, ugruntowani w nadziei i gorliwi w miłości.
Niech mury tego Kościoła będą dla was ziemią świętą – miejscem spotkania z miłością Boga, który w Chrystusie do końca nas umiłował. Amen.