Katowicki biskup pomocniczy odprawił Mszę św. za wszystkich, którym patronuje św. Florian, w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

W homilii biskup Grzegorz Olszowski powrócił do obrazu Jezusa Dobrego Pasterza. Przywołał wizerunek Jezusa tulącego przestraszoną owieczkę czy pochylonego nad rozpadliną, który jako pasterz wyplątuje przelęknione wierzę z ciernistych krzewów. Biskup zaznaczył, że teraz ten obraz jest nam obcy, bo nie chcemy być nikomu podporządkowani i traktowani jak zwierzęta gospodarcze.

Nawiązał do słów Jezusa, który mówi: „życie moje oddaję za owce”. - Jezus za nas oddaje życie, gotowy jest do poświęceń, ryzyka. A taką postawę poświęcenia, narażenia życia dla ratowania innych sobie cenimy - podkreślał biskup, przywołując tu strażaków, którzy także w czasie pandemii niosą pomoc.

Biskup pomocniczy wskazał, że Jezus jest Dobrym  Pasterzem, w odróżnieniu od złego pasterza - najemnika. - Zły pasterz pracuje tylko dla zysku. Owce się nie liczą - są okazją do zrobienia interesu, nie zależy mu na owcach, nie podejmuje dla nich żadnego ryzyka. Nie łączy go z nimi żadna więź, miłość. Bywa bezwzględny, bez skrupułów - wyliczał, dodając, że Dobry Pasterz zna owce i ich potrzeby oraz je akceptuje i miłuje.

Hierarcha nawiązał do dzisiejszego czytania z Dziejów Apostolskich i przemiany Apostołów po zmartwychwstaniu Jezusa. Św. Piotr pod natchnieniem Ducha Świętego idzie do pogan głosić dobrą nowinę. - Jezus Dobry Pasterz mocą swojego Ducha prowadzi nas w nieznane, wytrącając nieraz z naszego skostniałego egoistycznego myślenia - zauważył biskup.

Przypomniał o dzisiejszym patronie dnia, św. Florianie, który był żołnierzem za czasów panowania cesarza Dioklecjana, który prześladował chrześcijan. Święty patron pomagał uwięzionym współbraciom, dodając im otuchy. - Początkowo starano się odwieść Floriana od wyznawania chrześcijaństwa i zmusić go do złożenia ofiary bogom pogańskim. Kiedy Florian odmówił został skatowany i z przywiązanym kamieniem młyńskim do szyi został zrzucony z mostu do rzeki Enns. Działo się to 4 maja 230 roku - przypomniał bp Olszowski.

Zauważył, że św. Florian miał ogromną odwagę, bo wybrał śmierć zamiast zdrady Chrystusa i dlatego jest patronem ludzi odważnych. Patronuje on m.in. strażakom, hutnikom, których praca jest pełna poświęcenia. - Św. Florian uczy, że naśladować Jezusa Dobrego Pasterza, być wiernym Bogu to odwaga! - mówił na koniec biskup i życzył, aby dzisiejszy patron był nam przewodnikiem w życiu, służbie i pracy.

Św. Florian jest jednym ze współpatronów archidiecezji katowickiej.