Metropolita katowicki przewodniczył Mszy św. w intencji Ojczyzny. W tym roku z powodu epidemii odbyły się bez kompanii honorowej i wojskowej orkiestry.

Metropolita katowicki w homilii przypomniał, że dzień 11 listopada przypomina odrodzenie Polski po okresie rozbiorów i po zakończeniu I wojny światowej. Porównał też ewangeliczną scenę z dziesięciu trędowatymi do obecnej sytuacji epidemicznej na świecie. - Tylko jeden z nich powrócił, by podziękować za uzdrowienie i wyznać wiarę. Jezus docenia wdzięczność cudzoziemca - mówił arcybiskup.

Wskazywał, że w tym epidemicznym zagrożeniu należy być wdzięcznym Służbie Zdrowia. - Nie zapominamy o rządzących, o sztabach kryzysowych i o urządzających polowe szpitale. Ozdrowieńcy – jak nazywany tych, którzy pokonali COVID, dziękują Bogu za łaskę powrotu do zdrowia a w geście wdzięczności oddają osocze, aby pomoc chorującym - dodawał.

W homilii metropolita katowicki pytał, "czy jako naród, społeczeństwo i obywatele potrafimy być wdzięczni i dziękować za niepodległość, za ojców niepodległości. Czy Polska i Polacy są wdzięczni za dobro, jakim jest Ojczyzna, wyzwolona ostatecznie w 1989r. z komunistycznego systemu." Mówił, że dzisiaj w całej Polsce zbieramy się w świątyniach, by "wyśpiewać Te Deum i Boże coś Polskę za Niepodległą i ojców niepodległości."

Ale to nie jedyny sposób,  w jaki powinna wyrażać się nasza wdzięczność. - Trzeba ją również wyrażać szanując i słuchając ojców naszej niepodległości, którzy dali nie tylko werbalne świadectwo miłości do Ojczyzny, ale też dla niej cierpieli i ciężko dla niej pracowali - wzywał hierarcha.

Przypomniał, że na Górnym Śląsku uznanym ojcem niepodległości jest bezsprzecznie Wojciech Korfanty. Ważną postacią dla całego kraju był też papież Jan Paweł II. - Czy jesteśmy im wdzięczni; czy potrafimy ich szanować i ich słuchać, to znaczy korzystać z ich doświadczenia i mądrości - pytał metropolita katowicki.

Zauważył, że szczególnie w 2020 roku dostrzegalne są przejawy braku wdzięczności, być może jako przejaw powodującej rozpad, końca „świadomości historycznej”, o czym pisze papież Franciszek w encyklice „Fratelli tutti”. Papież mówi o destrukcji, według której ludzka wolność próbuje wszystko budować od zera.

Zwracając się do diecezjan, abp Skworc zachęcał, by niezależnie od tego ile lat przeżyliśmy i w jakim systemie polityczno-społecznym, byśmy "nie pomijali tych i tego wszystkiego co nas poprzedziło, czego dokonali nasi przodkowie, przygotowując nasz polski dom do zamieszkania, jako wolny i otwarty, suwerenny, demokratyczny i prawy." Wzywał też do wdzięczności wobec nich.

- Promowanie dobra i przekaz wartości to zadania dla nas. To nasz patriotyczny obowiązek, podejmowany jako wyraz wdzięczności - podkreślał arcybiskup dodając, że naszą powinnością jest również wdzięczna modlitwa do Boga, który pierwszy nas umiłował.

- Nie ma piękniejszej formy manifestacji łagodności i wdzięczności jak modlitwa, która jest oddaniem wszelkich spraw w ręce „naszego Boga”, który „z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odnawiające w Duchu Świętym” - mówił. Polecił oddać w modlitwie Bogu najtrudniejsze sprawy naszej Ojczyzny, nasze skomplikowane polskie „dziś”, łącznie z pandemią. Na koniec zacytował wiersz Romana Brandstaettera pt. "Litania do Ducha Świętego".

Abp Wiktor Skworc - tradycyjnie - w Święto Niepodległości odprawił w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach mszę św. w intencji Ojczyzny. Liturgia była transmitowana w diecezjalnym Radiu eM oraz w Internecie. W liturgii uczestniczyli przedstawiciele Rady Ministrów RP oraz władzy samorządowej.

KAI / ASP