Metropolita podziękował także biskupom: abp. seniorowi Damianowi i abp. seniorowi Wiktorowi oraz biskupom pomocniczym: Markowi, Adamowi i Grzegorzowi za ich gorliwą pasterską posługę. Metropolita wyraził także wdzięczność wobec tych, którzy włączyli się w wydarzenia Roku Świętego, dając tym samym świadectwo wiary. – W wymiarze Kościoła lokalnego kończy się nasze pielgrzymowanie do kościołów jubileuszowych – przypomniał.

Jednocześnie abp Andrzej Przybylski zaznaczył, że „Syn Boży wszedł w ludzką naturę, wszedł w ludzką historię, wszedł w nasze dzieje, by pozostać z nami w możliwie najbliższej relacji”, a tym samym chce mieć miejsce w codzienności każdego człowieka. – Mamy żyć ciągle w Chrystusie: i w Nim żyć, i w Nim się poruszać. To powinno być pierwsze przesłanie roku jubileuszowego: żeby nikt z nas nie był ciągle przed Chrystusem, że ciągle jeszcze się zastanawia, czy w Niego uwierzyć, czy przyjąć Jego Słowo, czy oddać Mu swoje życie, czy Go naśladować. Ciągle wielu z nas jest jeszcze przed taką decyzją. Niby idziemy gdzieś obok Jezusa, niby deklarujemy wiarę, ale czy naprawdę wcieliliśmy Go już w swoje życie? Może ciągle jesteśmy przed Chrystusem? Może się też zdarzyć, że możemy być już po Chrystusie. Już może nam się wydawać, że najpiękniejsze relacje z Bogiem mamy za sobą. Jakieś wzruszenia, doświadczenia, przeżycia, momenty olśnienia, powołania, że to wszystko kiedyś było piękne, że przeżywaliśmy wiarę i Boga kiedyś, jak byliśmy dziećmi, a dziś jakby wszystko mamy po. Trochę zmęczeni, trochę rozczarowani wiarą i Kościołem, jakby już niewiele spodziewając się po Jezusie, jakbyśmy byli już po Chrystusie, a On ciągle jest – mówił metropolita.

W swoim słowie abp A. Przybylski zwrócił także uwagę na Świętą Rodzinę, ku której kieruje wzrok każdego Liturgia Słowa. – Rodzina i dom to jest najpierw sama natura wewnętrznego życia Boga. Bo Bóg, w którego wierzymy, jest wspólnotą osób. Funkcje tych osób są bardzo rodzinne, relacyjne, bliskie. My wierzymy w Boga, który każe się nazywać Ojcem. A przecież „ojciec” to słowo wzięte z domu, z rodziny. Ten, który urodził się w Betlejem, to jest prawdziwy Syn Boga, jednorodzony Syn. A przecież dziecko i syn to jest termin domu, termin rodziny. I zobaczcie jak dom i rodzina są kluczem do zrozumienia samego Pana Boga, nie tylko nas ludzi. (…) Bóg chce, byśmy budowali relację z Nim podobną do najpiękniejszych relacji domowych, rodzinnych – wyjaśnił. – Bóg chce być naszym domownikiem. On nie chce być obcym. W Biblii obcy to znaczy ten, który mieszka obok mnie, żyje obok mnie. Bóg nie chce żyć obok nas, obok mojego życia, obok mojego małżeństwa, obok mojego kapłaństwa, obok mojego rodzinnego domu, mojej pracy, mojej szkoły. Ani Bóg nie chce, byśmy dla Niego byli obcy, ani nie chce, żebyśmy go traktowali jak obcego, mieszkającego gdzieś obok, może w jakimś kościele, ale nie w naszym domu – dodał.

Metropolita zwrócił także uwagę, że dom i relacje w nim panujące determinują każdą kolejną relację. – Bóg chce nam dzisiaj powiedzieć: „Jaki jest dom, takie są rodziny, taki jest człowiek, taki jest świat, taka będzie Polska, taki będzie Kościół”. I od strony negatywnej można by dzisiaj śmiało powiedzieć: kryzys domu, kryzys rodziny tak naprawdę jest źródłem każdego innego kryzysu w świecie. Jeśli dzisiaj ludzie są w dużym, głębokim kryzysie duchowym i psychicznym, to bardzo często źródłem tych kryzysów jest kryzys domu, kryzys rodziny. Jeśli dzisiaj nie umiemy budować relacji trwałych, jesteśmy jakby mniej zdolni do tego, by troszczyć się o wierność, choćby małżeńską, to ten kryzys małżeństw wiąże się z kryzysem domu. Każdy inny kryzys: wojny, nieporozumienia, niezgoda w narodzie paradoksalnie ma swoje źródło w kryzysie. Bo jeśli ktoś nie wyszedł dobrze uformowany z domu, jeśli w domu nie nauczył się przebaczenia, współpracy, nie będzie umiał współpracować ani w zakładzie pracy, ani z innymi ludźmi, ani w ojczyźnie – przekonywał abp Andrzej Przybylski. I zwrócił uwagę, że w Liturgii Słowa zawarte są wskazówki, jak budować dobry dom w stabilnych relacjach. – Mówi o tym, żebyśmy się wzajemnie czcili, szanowali w rodzinie, żebyśmy byli wzajemnie w rodzinie sobie poddani. Żebyśmy na to wszystko przyoblekli miłość – przypomniał kaznodzieja. – Co mamy czynić po tym jubileuszu? Żyć w Chrystusie i sprawić, by nie był tylko sąsiadem, by nie był gościem w naszym domu, ale był domownikiem. Bo jak Jezus będzie naszym domownikiem, to nasze domy będą dojrzałe, stabilne i święte – dodał.

Na zakończenie Mszy św. katedralni duszpasterze udzielili najmłodszym indywidualnego błogosławieństwa w związku z przypadającym tego dnia Świętem Świętych Młodzianków.

Galeria zdjęć

msp /katowice.gosc.pl 

Najnowsze

23 styczeń 2026

Bp Grzegorz Olszowski: Misja zaczyna się tu i teraz

O chrześcijańskiej misji w codziennym życiu oraz wizytacjach biskupich w parafiach mówił...

21 styczeń 2026

Odwiedziny kolędowe u osób bezdomnych

Abp Andrzej Przybylski udał się z błogosławieństwem kolędowym do osób w kryzysie...

19 styczeń 2026

Inauguracja Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan

W tym roku towarzyszy mu „Jedno ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja” (por...

18 styczeń 2026

Abp Przybylski do członków Apostolstwa Chorych: Modląc się o zdrowie ciała, nie zapominajmy o zdrowiu duszy

Na wspólnej Eucharystii oraz nabożeństwie lurdzkim spotkali się chorzy oraz ich opiekunowie...

17 styczeń 2026

Abp Przybylski do bożogrobców: Kościół, który nie świadczy o Bogu starzeje się i umiera

Damy i kawalerowie Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie spotkali się na...

17 styczeń 2026

Bp Wodarczyk do muzyków kościelnych: Wasze utwory otwierają drzwi, których nie otworzy najpiękniejsze kazanie

W sobotę 17 stycznia członkowie chórów i orkiestr adorowali Nowonarodzonego w bazylice...