Katowicki bp pomocniczy Grzegorz Olszowski przewodniczył Eucharystii „barbórkowej” w parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Bziu Zameckim. Do zgromadzonych górników mówił o uczciwości i pracowitości. Liturgia była transmitowana w Programie 1 Polskiego Radia.

- Odczuwanie radości jest przymiotem wielu istot żywych, nie tylko człowieka.
Radość to stan, o którym wiele napisano, również w teologii - mówił bp Grzegorz Olszowski w homilii. - U początków pierwszego Adwentu, gdy w ciele Maryi począł się Jezus, również wielokrotnie pojawiła się radość – przypomniał dodając, że radość "jest czymś nieodłącznie związanym z obecnością Boga w życiu człowieka." - I to dlatego Adwent nazywamy okresem radosnego oczekiwania na spotkanie za Panem - podkreślał biskup pomocniczy.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: «Pójdziemy do domu Pana». - duchowny cytował psalmistę i pytał, czy również nam towarzyszy radość oczekiwania na przyjście Pana.  Zaznaczył, że jest też dzisiejszej liturgii Słowa pewien element niepokoju. - Jest to przestroga przed nieprzygotowaniem - dodawał biskup Olszowski. - Jezus wskazuje, że trzeba być przygotowanym i chodzi tu o przygotowanie na spotkanie z Nim na końcu czasów, na które czekamy, bądź na spotkanie w chwili naszej śmierci. Nauka Jezusa jest jasna: jeśli przygotujemy się na nie, to przeżyjemy je z nadzieją i w radości - mówił hierarcha. Przypomniał, że Adwent ma polegać na tym, abyśmy się przemieniali.

W homilii nawiązał też do postaci św. Barbary, która jest patronką górników.
- Nie wiemy dokładnie ani kiedy, ani w jakich okolicznościach poniosła śmierć, ale było to w czasach okrutnych prześladowań chrześcijan. Barbara, córka bogatego poganina, niezwykle mądra, pod wpływem korespondencji z wielkim filozofem Orygenesem, uwierzyła w Chrystusa, ochrzciła się i złożyła ślub czystości - opowiadał historię św. Barbary bp Grzegorz Olszowski. - Ojciec chcąc ją wydać za mąż, żeby złamać jej upór, najpierw uwięził ją w wieży, następnie głodził i straszył, aż w końcu wydał sędziemu. Chłostana, torturowana, poniosła w końcu męczeńską śmierć. Bardzo szybko zaczęto ją czcić jako świętą, zwłaszcza jako patronkę dobrej śmierci, stąd przywiązanie do niej tych, którzy pracują w trudnych i niebezpiecznych warunkach, narażeni nieustannie na śmierć.

- Święta Barbara, patronka górniczej braci, (...) nawiązuje do typowych cech mieszkańców Śląska: odwagi, męstwa, solidarności, uczciwości, pracowitości, przywiązania do wiary i do modlitwy... - wyliczał katowicki bp pomocniczy.

Do zgromadzonych na Eucharystii górników i rodzin mówił o uczciwości i pracowitości: - Uczciwość i pracowitość nie są dzisiaj popularne. Uczciwość i pracowitość to niemodne wręcz słowa. I to jest niedobre. Ludzie mają coraz więcej wątpliwości czy warto być uczciwym, skoro nieuczciwi tak często osiągają sukcesy i czy warto być pracowitym, skoro nie zawsze pracowitość związana jest z właściwym wynagrodzeniem. A przecież pracowitość jest czymś przez co człowiek staje się dobry - zaznaczał bp Olszowski.

Skierował też życzenia do braci górniczej nawiązując do radości Adwentowego oczekiwania: Niech ta radość Wam towarzyszy. Nie tylko w dniu uroczystości Świętej Barbary, lecz również przez cały Adwent. I całe Wasze życie. „Idźmy z radością na spotkanie Pana!”

Liturgia była transmitowana w Programie 1 Polskiego Radia.

4 grudnia, we wspomnienie św. Barbary, patronki górników, branża górnicza świętuje tzw. "Barbórkę". W tych dniach w wielu parafiach archidiecezji katowickiej, na terenie których znajdują się kopalnie, odprawiane są msze św. "barbórkowe". Mają miejsca również tradycyjne akademie i spotkania branży górniczej.

Agnieszka Skrzypczyk-Plaza | Radio eM | KAI